Anita Piotrowska Komunikaty

Olli Mäki. Najszczęśliwszy dzień jego życia – konkurs!

Dla wielbicieli dobrego kina mamy aż 50 podwójnych zaproszeń na film „Olli Mäki. Najszczęśliwszy dzień jego życia ”, którego „Charaktery” są patronem. Zwycięzcy będą mogli uczestniczyć w dowolnym pokazie filmu w warszawskim kinie Muranów.

Filmy o boksie zawsze są o czymś więcej – czyli o życiu. Nie przypadkiem w języku potocznym tak dobrze funkcjonuje bokserska terminologia: ring, klincz, nokaut…

„Olli Mäki. Najlepszy dzień jego życia” to kolejny tytuł z gatunku, w którym zamiast spektakularnych pojedynków dostajemy możliwość wglądu w psychikę człowieka, będącego pod morderczą presją. Mäki był fińskim bokserem, który latem 1962 roku miał szansę zostać mistrzem świata wagi piórkowej. Przez chwilę był nieomal bohaterem narodowym – jak to bywa w przypadku małych, nieważnych narodów, szukających dowartościowania w incydentalnych sukcesach.

I, jak to z potencjalnymi sukcesami bywa, Olli od początku stał się zakładnikiem oczekiwań innych: menedżera będącego w finansowych tarapatach, sponsorów traktujących sport jako narzędzie promocji, i zwyczajnych fińskich kibiców, którzy liczyli, że po raz pierwszy w historii boksu ich rodak rzuci światowego czempiona na deski. Nie chcąc zawieść ich wszystkich, bohater filmu wpada w wir treningów, przechodzi na drakońską dietę, staje się własnością publiczną. Juho Kuosmanen w swoim reżyserskim debiucie stara  się, by ta kameralna historia, nakręcona na czarno-białej taśmie 16 milimetrów, miała swój oldskulowy sznyt, dotykając zarazem spraw uniwersalnych.

Oto skromny piekarz z prowincjonalnej Kokkoli, zakochany w miejscowej przedszkolance, zamiast spokojnie przygotowywać się do walki, musi udzielać wywiadów, pozować w blasku reflektorów, bankietować z przedstawicielami wielkiego biznesu, a nawet zostać bohaterem filmu dokumentalnego. Kuosmanen odtwarza cały ten medialny cyrk sprzed półwiecza, byśmy mogli przejrzeć się w nim dzisiaj – w czasach, kiedy coraz trudniej pozostać sobą, bo wizerunek zastąpił twarz, a ustawka przed obiektywem – normalne życie. Pokazana w filmie samotność boksera na ringu i poza nim także zmienia się w nośną metaforę, zaś cały film, włącznie z tytułem, przypomina, że czasem przegrać znaczy wygrać. I nie trzeba dodawać, że dziś jest to prawda jeszcze mniej popularna.

Dla 50 pierwszych osób, które wyślą wiadomość na adres katarzyna.moskal@charaktery.com.pl, podając w niej swoje imię i nazwisko, mamy podwójne zaproszenia na film do warszawskiego kina Muranów. W seansie będzie można uczestniczyć w dniach 14-31 lipca 2017, po uprzedniej rezerwacji i okazaniu w kasie kina dowodu tożsamości. W temacie wiadomości należy wpisać słowo „film”.

Zobacz zwiastun filmu

Wstecz