MATERIAŁ PR Psychowieści

Musica Electronica Nova

8. edycja Międzynarodowego Festiwalu Musica Electronica Nova odbędzie się w dniach 19–27 maja we Wrocławiu. Organizatorem wydarzenia jest Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego. Hasłem tegorocznego wydarzenia jest Tożsamość/Identity.

– Wiek XXI rozpoczęliśmy ze świadomością coraz większego zacierania się poczucia tożsamości. Kim są dzisiejsi artyści? Czym obecnie jest instrument? Granice między gatunkami coraz bardziej się zacierają, a kompozytorzy tworzą własne, nowe formy, które przekraczają dotychczas przyjęte granice. W programie festiwalu Musica Electronica Nova 2017 podejmujemy próbę odzwierciedlenia tych zjawisk – podkreśla Elżbieta Sikora, dyrektor artystyczny festiwalu. Gościem głównym 8. edycji będzie nowojorski artysta John Zorn. Podczas festiwalu wystąpi także François Bayle, twórca muzyki elektroakustycznej. Patron medialny: „Charaktery”.

Więcej: www.nfm.wroclaw.pl/musica-electronica-nova-2017 

Rozmowa z dyrektor artystycznym festiwalu – Elżbietą Sikorą

Krzysztof Stefański: Prowadzony przez Panią festiwal Musica Electronica Nova odbywał się będzie w tym roku się pod hasłem „Tożsamość”. Co Pani przez to rozumie? 

Elżbieta Sikora: Obserwując siebie i życie wokół siebie dostrzegam, że tożsamość przestała być dla większości ludzi sprawą oczywistą. Coraz rzadziej jest jednoznaczna, pewna siebie. Zmieniamy zawody, emigrujemy do innych krajów, podróżujemy: nasza tożsamość ulega przeobrażeniu i staje się coraz bardziej złożona. Zauważam to w życiu społecznym, politycznym, ale także w kulturze i muzyce. Stąd pomysł, by na festiwal zaprosić Johna Zorna: niespokojnego ducha, któremu konsekwentnie udaje się unikać kategoryzacji, nieustannie wyznacza dla swej sztuki nowe cele, w sobie właściwy sposób penetruje i oswaja nowe przestrzenie muzyczne. Na festiwalu zaprezentuje się jako kompozytor symfoniczny, filmowy, jazzowy, ale także jako improwizujący organista. Na drugim biegunie tych rozważań plasuje się François Bayle, który jako kompozytor prezentuje bardzo ściśle sprecyzowaną tożsamość, gdyż tworzy wyłącznie muzykę elektroakustyczną. Jednak jego tożsamość jako człowieka też jest skomplikowana: urodził się na Madagaskarze i tam się wychował, a obecnie od wielu lat mieszka we Francji.

KS: Czy tożsamość prezentowanej na festiwalu muzyki również jest tak różnorodna?

ES: Kompozytorzy coraz częściej stają się dziś artystami o złożonej tożsamości, sięgając po różne media: reżyserują własne opery czy tworzą wideo do swoich utworów. Z tego względu nie chciałam prezentować na festiwalu wyłącznie muzyki czysto elektronicznej, odtwarzanej z głośników czy też improwizowanej na żywo. Zależało mi na połączeniu elektroniki z innymi mediami: instrumentami, głosem ludzkim, z orkiestrą symfoniczną. Dalszą konsekwencją tego myślenia była prezentacja na festiwalu elektroniki w połączeniu z innymi dziedzinami sztuki: filmem, teatrem czy tańcem. W tym roku w ramach festiwalu zobaczymy m.in. eksperymentalne animacje Harry’ego Smitha z muzyką Johna Zorna, instalację Macieja Markowskiego Mute Music powstałą do utworu Zorna Dark River, a także prace wideo prezentowane w ramach współpracy z Biennale Sztuki Mediów WRO.

KS: Czy nie obawia się Pani, że muzyka wchodząc w związki z innymi mediami w pewnym sensie traci swoją tożsamość? 

ES: Wydaje mi się, że takiego zagrożenia nie ma, ponieważ po prostu powstaną nowe gatunki, łączące w sobie różne media, które będą funkcjonować niezależnie od czystej muzyki. Muzyka autonomiczna w dalszym ciągu będzie istniała obok tych nowych zjawisk i to się chyba nigdy nie zmieni.

KS: Instalacje, spektakle, pokazy wideo – czy tradycyjny koncert odchodzi już do lamusa?

ES: Nigdy nie zależało mi na tym, żeby zburzyć ustalony porządek. Istnieje pewna tradycja, do której jesteśmy przywiązani. Pamiętam, że jako młody muzyk bardzo lubiłam, że w każdy piątek chodziło się do filharmonii. Był to swojego rodzaju rytuał, który należy pielęgnować, ale trzeba też szukać nowych form prezentacji muzyki. Sama jestem tego przykładem. W tym roku skomponowałam utwór „Sonosphère III i IV Symfonia Wrocławska”, w którym staram się zmienić porządek koncertowy. Utwór zacznie się już w momencie wejścia do gmachu Narodowego Forum Muzyki, we foyer. Będzie się tam przeplatał z głosami publiczności, którą wprowadzi na salę koncertową. Tam orkiestra będzie już grała, jakby grała tam od zawsze. Nie będzie tradycyjnego rytuału strojenia się zespołu, oklasków, wejścia dyrygenta…

KS: Ważną rolę w utworze spełnia przestrzeń.

ES: Przestrzenne zakomponowanie dźwięku było jednym z moich priorytetów, dlatego umieściłam ośmiu muzyków na balkonach sali koncertowej. Na odczucie przestrzeni wpłynie także sześciokanałowa projekcja dźwięków przetwarzanych i skomponowanych elektronicznie.

KS: Utworem żegna się Pani z festiwalem.

ES: Festiwalem kierowałam od 2011 roku, to będzie ostatnia edycja, którą przygotowuję. Do stworzenia utworu zainspirował mnie dyrektor NFM, Andrzej Kosendiak. Pragnę mu i całej ekipie MEN serdecznie podziękować za lata owocnej współpracy.
***

Wstecz