Anita Piotrowska/km Komunikaty

„Komuna” - konkurs!

Dla wielbicieli dobrego kina mamy aż 50 podwójnych zaproszeń na film „Komuna”, którego „Charaktery” są patronem. Zwycięzcy będą mogli uczestniczyć w dowolnym pokazie filmu w warszawskim kinie Muranów.

Podczas gdy w naszej części Europy komuna kojarzy się z przymusem i totalitarną kontrolą, w krajach zachodnich słowo to odsyła do innej, znacznie łagodniejszej w skutkach utopii. Utopii, która przejawia się totalną wolnością od społecznych norm. Najnowszy film Thomasa Vinterberga, twórcy „Festen” i „Polowania”, opowiada o emocjonalnych kosztach mieszkania w takiej
 właśnie wyzwolonej obyczajowo wspólnocie. Choć minęła już prawie dekada od czasów hippisowskiej rewolty, bohaterowie „Komuny” wierzą, że ideał życia w zgranym kolektywie jest możliwy do spełnienia.
    

Tworzący udane małżeństwo Anna i Erik, przedstawiciele kopenhaskiej klasy średniej, z powodu wysokich kosztów utrzymania odziedziczonego domu zapraszają grupę przyjaciół i znajomych do
zamieszkania pod wspólnym dachem. Eksperyment ma jeszcze inny cel: dodać pieprzu do ich ustabilizowanego pożycia. Coś jednak idzie nie tak. Coraz bardziej brakuje zwykłej intymności, a domowa demokracja powoli zamienia się we własną karykaturę.
    

Vinterberg nie idzie tropem swego szwedzkiego poprzednika, Lukasa Moodyssona, który w filmie „Tylko razem” (2000) pokazał podobną komunę widzianą oczami mieszkających tam dzieci. Najmłodsi mieszkańcy duńskiego domu też czują się osamotnieni, ale to Anna, popularna spikerka telewizyjna, żona nauczyciela akademickiego i matka nastolatki, najboleśniej przeżywa skutki eksperymentu, kiedy jej mąż wprowadza do wspólnoty swoją młodziutką studentkę.
„Komuna”, która wydaje się zrazu pochwałą indywidualizmu i otwartości, zamienia się w film o potrzebie stawiania granic. Nawet za cenę ograniczenia wolności własnej.
    

Poprzez postać Erika, wiarołomnego męża Anny, duński reżyser pokazuje, jak kult niezależności staje się przykrywką dla zwyczajnego egoizmu. Przypadek głównej bohaterki odsłania kruchość ludzkiej (bo przecież nie tylko kobiecej) psyche, której żadne cudowne socjotechniki czy zbawcze ideologie nie pomogą uporać się z krzywdą doświadczoną znienacka ze strony najbliższej
osoby.

Vinterberg, mistrz obnażania słabości w działaniu rozmaitych mechanizmów międzyludzkich, i tym razem zwraca uwagę na dysfunkcjonalność grupy, która musi sobie poradzić z nagłym kryzysem. Bo choć komuna nie jest w duńskim filmie klasycznym narzędziem opresji – nie ma w niej nic sekciarskiego, a w samych ludziach trudno byłoby dopatrzeć się złej woli – to jednak okazuje
się niewypałem. Wspólnota dorosłych ludzi, decydujących się żyć ze sobą blisko, okazuje się miejscem, w którym najbardziej brakuje właśnie bliskości.

Dla 50 pierwszych osób, które wyślą wiadomość na adres katarzyna.moskal@charaktery.com.pl, podając w niej swoje imię i nazwisko, mamy podwójne zaproszenia na film. W seansie będzie można uczestniczyć w dniach 19-31 sierpnia, po uprzedniej rezerwacji i okazaniu w kasie kina dowodu tożsamości. W temacie wiadomości należy wpisać słowo „film”.

Zobacz zwiastun filmu: https://www.youtube.com/watch?v=aOaTDzp0rX8

Wstecz

comments powered by Disqus