Anita Piotrowska Komunikaty

„Klient” - konkurs!

Dla wielbicieli dobrego kina mamy aż 50 podwójnych zaproszeń na film „Klient”, którego „Charaktery” są patronem. Zwycięzcy będą mogli uczestniczyć w dowolnym pokazie filmu w warszawskim kinie Muranów.

Nie widzimy sceny napadu. Wiemy tylko, że kobieta wpuściła do mieszkania intruza, po czym została znaleziona nieprzytomna w łazience na podłodze. Co się właściwie zdarzyło? Czy doszło do gwałtu? Kim był jego sprawca? Irański reżyser Asghar Farhadi rozwinął do mistrzostwa podgatunek zwany psychologicznym thrillerem. Twórca „Rozstania” nie przestaje zaskakiwać od pierwszej do ostatniej sceny. Równocześnie jego filmy, poprzez swoją psychologiczną gęstość, stają się metaforą czegoś większego – relacji społecznych, stosunku do prawdy, potrzeby wolności i potrzeby kontroli.


W „Kliencie”, który otrzymał niedawno Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, jednym z najciekawszych wątków jest życie małżeńskie po seksualnej traumie. Rana i jej mąż Emad nie
zgłaszają przestępstwa na policję. Przez nią przemawia wstyd i lęk przed publicznym potępieniem
(dlaczego otworzyła obcemu?), on czuje się upokorzony jako mężczyzna i mąż, toteż postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Sprawca napaści na Ranę był prawdopodobnie klientem prostytutki mieszkającej niegdyś w tym samym mieszkaniu, czyli mogło dojść do fatalnej w skutkach pomyłki. To wszystko składa się na małżeński kryzys: ona nie może otrząsnąć się z przykrych doświadczeń, on natomiast zamiast emocjonalnie ją wspierać, wchodzi w rolę obrońcy kobiecego (a właściwie męskiego) honoru. Można oglądać film Farhadiego jako studium irańskiej hipokryzji, przejawiającej się całkowitą nieufnością w stosunku do instytucji państwowych czy obowiązującego prawa.

Można też spojrzeć na „Klienta” jak na opowieść o teatrze życia codziennego, dla którego zwierciadłem staje się prawdziwy teatr (bohaterowie grają główne role w amatorskim przedstawieniu „Śmierci komiwojażera” Arthura Millera). W pewnym momencie film staje się przypowieścią o winie i karze. Emad z pozycji walecznego rycerza wchodzi w rolę sędziego. Ostatnia scena, w której dochodzi do brutalnej konfrontacji, jest filmowym majstersztykiem. Dla każdego z bohaterów jest to gra o wszystko.

Farhadi kreśli obraz zemsty, która staje się namiastką sprawiedliwości. Nie wierząc ani w jedno, ani w drugie, wyraża jedynie nadzieję, że w sytuacjach granicznych warto odrzucić dumę i poczucie moralnej wyższości, a także zakwestionować jedyną przyswajalną wersję zdarzeń. Stawia pytanie o przyszłość małżeństwa młodych Irańczyków, ale jak to u niego chodzi o coś znacznie więcej – o monopol na prawdę. Nie przypadkiem oryginalny tytuł filmu brzmi „Forushande”, czyli sprzedawca, bo to właśnie prawdą kupczy się tu najchętniej.

Dla 50 pierwszych osób, które wyślą wiadomość na adres katarzyna.moskal@charaktery.com.pl, podając w niej swoje imię i nazwisko, mamy podwójne zaproszenia na film do warszawskiego kina Muranów. W seansie będzie można uczestniczyć w dniach 21 kwietnia – 11 maja, po uprzedniej rezerwacji i okazaniu w kasie kina dowodu tożsamości. W temacie wiadomości należy wpisać słowo „film”.

Zobacz zwiastun filmu

Wstecz