(red.) Wydarzenia

„Julieta” - konkurs!

Zdjęcie: materiały prasowe dystrybutora

Dla wielbicieli dobrego kina mamy aż 50 podwójnych zaproszeń na film „Julieta”, którego „Charaktery” są patronem. Zwycięzcy będą mogli uczestniczyć w dowolnym pokazie filmu w warszawskim kinie Muranów.

Filmy Almodóvara więcej mówią o prostych tęsknotach widza i terapeutycznym działaniu filmowego opowiadania niż o samym świecie przedstawionym. Tak też jest w „Juliecie” – burzliwa
historia matki i córki staje się pretekstem dla kolejnej w twórczości hiszpańskiego reżysera gawędy o zranionych uczuciach i próbie ich uleczenia. 

Tytułowa Julieta na kilkanaście lat traci kontakt ze swą jedynaczką. Inspirując się trzema opowiadaniami Alice Munro, Almodóvar szerokim gestem przerzuca pomost między przeszłością i teraźniejszością. Niczym złośliwy Demiurg bawi się losami swoich bohaterów: wystawia ich na działanie brzemiennych w skutki przypadków, plącze losy, wysyła sekretne znaki, każe doświadczać utraty bliskich, niektórych skazuje na śmierć. Główna bohaterka, kobieta w średnim wieku, próbując odnaleźć swe dorosłe dziecko, rozpamiętuje ciąg zdarzeń, które doprowadziły do poczęcia Antíi i jej tajemniczego zniknięcia po latach. Tylko wytrawny opowiadacz potrafi złożyć sens z tak wydumanych pomysłów. Poznany w pociągu przystojny rybak, jeleń za oknem zwiastujący tragedię, nadmorska sielanka, którą pewnego dnia przerwie brutalnie sztorm, klątwa służącej... „Julieta” przypomina sznurek tandetnych kolorowych paciorków, które w rękach artysty układają się w intrygujący wzór. Co ciekawe, operując materią raczej podrzędną, reżyser nie kompromituje melodramatu jako takiego. Kiedyś badacze jego twórczości stworzyli pojęcie almodramy – podgatunku, w którym konwencja pastiszu wcale nie musi wykluczać autentycznego przeżywania.

 Pomysł, by Julietę grały dwie aktorki w różnym wieku, podkreśla umowny charakter filmu. Podobnie jak specyficzna dla Almodóvara estetyka, przemawiająca krzykliwym kolorem, fikuśnym deseniem, fetyszystycznym detalem. Jest to świat tak bardzo samoswój, że trudno opędzić się od „wewnętrznych” skojarzeń z jego wcześniejszymi filmami, takimi jak „Wszystko o mojej matce” czy „Porozmawiaj z nią”. 

Również finał, ostentacyjnie sztuczny i niemający ambicji głębokiego katharsis, mieści się w granicach „almodramy”. Dostarcza przyjemności, która dla niejednej matki na skraju załamania nerwowego i dla niejednej pogubionej w życiu córki może stać się namiastką pocieszenia. 

Dla 50 pierwszych osób, które wyślą wiadomość na adres katarzyna.moskal@charaktery.com.pl, podając w niej swoje imię i nazwisko, mamy podwójne zaproszenia na film.  W seansie będzie można uczestniczyć w dniach 2-15 września, po uprzedniej rezerwacji i okazaniu w kasie kina dowodu tożsamości. W temacie wiadomości należy wpisać słowo „film”.

Zobacz zwiastun filmu: https://www.youtube.com/watch?v=xCK3x1tiDpM
***

Wstecz

comments powered by Disqus