Anita Piotrowska/km Komunikaty

„Dalida” – konkurs!

Dla wielbicieli dobrego kina mamy 30 podwójnych zaproszeń na przedpremierowy pokaz filmu „Dalida”, który odbędzie się 21 marca (wtorek) w warszawskim kinie Luna.

Fot. materiały prasowe dystrybutora

„Bang Bang”, „Paroles… Paroles…”, „Bésame mucho” – śpiewane przez nią piosenki nucił kiedyś cały świat. Dalida – bo o niej mowa – po latach stała się także ikoną ruchu LGBT, również na Bliskim Wschodzie. Urodzoną w Kairze we włoskiej rodzinie, ale śpiewającą głównie po francusku blond diwę zagrała Sveva Alviti. Film „Dalida” daje nie tylko okazję do przypomnienia sobie wykonywanych przez nią szlagierów z lat siedemdziesiątych. To także portret kobiety ciągle próbującej spełniać czyjeś oczekiwania, lecz koniec końców bardzo samotnej.

W dzieciństwie doświadczyła traumy, która zaważyła na jej późniejszym życiu. Uwięzienie i przedwczesna śmierć ojca naznaczyły bliskie relacje Dalidy z mężczyznami. Wybierała tych o autodestrukcyjnych skłonnościach – trzech z nich popełniło samobójstwo. Dalida dopatrywała się w tym przejawów ciążącego nad nią fatum. Obsesji śmierci towarzyszyła chorobliwa potrzeba akceptacji, właściwa wszystkim pięknym kobietom uważanym w dzieciństwie za brzydkie okularnice. Pozwalała wykorzystywać się mężom i kochankom, którzy woleli widzieć w niej raczej boską Dalidę niż spragnioną bliskości Iolandę Gigliotti (tak brzmiało jej prawdziwe nazwisko).

Poddana presji opinii publicznej – zaczęła popadać w anoreksję. Bywało, że w imię wizerunku podejmowała nieodwracalne decyzje, krzywdzące przede wszystkim ją samą.
Film Lisy Azuelos pokazuje zarazem, jak wielką energię napędzały lęki i obsesje, kiedy Dalida wkraczała na scenę, niezależnie, czy była to szacowna Carnegie Hall, czy kiczowaty festiwal w San Remo. Przez trzydzieści lat błyszczała, przetrzymując wszelkie muzyczne mody albo otwierając kolejny rozdział w swojej karierze.

Miała świadomość, że występując czy nagrywając płyty, sprzedaje nie jakiś produkt, ale samą siebie. „Żeby nie żyć samotnie, wznosimy katedry, w których wszyscy samotni czepiają się gwiazd” – słychać w jednej z przywołanych w finale piosenek. Choć otoczona rodziną i chętnie zapraszająca pod swój dach przyjaciół, zdecydowała się w 1987 roku
na ostateczny krok – podobnie jak cała rzesza artystów niepotrafiących stworzyć sobie intymnej i bezpiecznej przystani, z dala od reflektorów.
 Film Azuelos poprzez konkretne piosenki przejmująco pokazuje, jak wielką cenę musiała płacić Dalida. A wszystko po to, by dać nam choćby namiastkę szczęścia.

Dla 30 pierwszych osób, które wyślą wiadomość na adres katarzyna.moskal@charaktery.com.pl, podając w niej swoje imię i nazwisko, mamy podwójne zaproszenia na przedpremierowy pokaz filmu, który odbędzie się 21 marca o godzinie 19:00 w warszawskim kinie Luna. W temacie wiadomości należy wpisać słowo „film”.

Zobacz zwiastun filmu

Wstecz