MATERIAŁ PR Komunikaty

Czego boją się kobiety starające się o dziecko?

Pierwsze próby poczęcia dziecka wiele kobiet wspomina bardzo pozytywnie. Lęk przed nieplanowaną ciążą z oczywistych względów odchodzi na bok, ustępując miejsca radosnemu oczekiwaniu na dwie kreski na teście ciążowym.

Bardzo często starania o dziecko przypominają "drugi miesiąc miodowy", a pojawienie się potomka na świecie wydaje się być tylko kwestią czasu. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy mimo upływu kolejnych miesięcy ciąży nadal nie ma, a badania diagnostyczne wskazują na spadek płodności. Zamiast ekscytacji kobieta zaczyna odczuwać wówczas lęk.

Boję się – czy to normalne?

Stwierdzona niepłodność to cios dla każdej kobiety, która chce zostać matką. Oczywiście, trudności  z zajściem w ciążę mogą mieć różne podłoże, a szanse poszczególnych pacjentek na dziecko – zwłaszcza dzięki wsparciu technik wspomaganego rozrodu – nie zawsze są niskie, ale świadomość konieczności zastosowania leczenia bywa trudna do przełknięcia. Wielu kobietom dotkniętym niepłodnością spada samoocena, czują się niepełnowartościowe, czasem obwiniają się o niemożność zajścia w ciążę w "naturalny" sposób. Na ogół trudno jest im przyznać się otwarcie do silnych, negatywnych emocji takich jak gniew, niechętnie mówią też o tym, że ich towarzyszem jest często lęk.

Kobiety podejmujące walkę z niepłodnością boją się wielu rzeczy. Najsilniejszy lęk dotyczy braku skuteczności prowadzonego leczenia, ale poważne obawy dotyczą także kwestii przyszłości związku ("czy partner w pewnym momencie nie stwierdzi, że ma już dość?"), finansowego aspektu terapii ("czy będzie stać nas na kolejne podejście np. do in vitro?") i alternatyw dla opcji posiadania dziecka biologicznego (adopcja, dawstwo gamet). Sytuacja każdej kobiety i każdej pary jest inna, dlatego "zestaw" lęków będzie się różnił w poszczególnych przypadkach, ale ogromnie ważne jest, by pacjentki ośrodków leczenia niepłodności usłyszały wprost: "masz prawo się bać, lęk to naturalna reakcja organizmu na to, co trudne i nieznane".
 
Jesteśmy takie same

Pamiętajmy, że kobiety, u których nie występują problemy z zajściem w ciążę też mają powody do niepokoju. "Zazwyczaj nawet zdrowe kobiety jeszcze przed zajściem w ciążę często obawiają się o to, czy ich ciąża będzie przebiegała prawidłowo, czy poród nie nastąpi zbyt wcześnie, i czy ich maleństwo będzie zdrowe, a w pierwszym trymestrze ciąży często boją się poronienia", wylicza Dorota Gawlikowska, psycholog z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Warszawie. "Po długich staraniach lęki te niestety są najczęściej o wiele intensywniejsze, ponieważ upragniona ciąża jest dla nich tym cenniejsza, im dłuższe i trudniejsze były starania, które do niej doprowadziły. Czasem trudno im wyobrazić sobie przechodzenie ponownie przez trudny proces starań, więc tym bardziej pragną, aby nic złego się nie stało.

Często też panie mają już za sobą poronienia i w związku z tym utrata ciąży wydaje im się bardzo realna", dodaje. "Inne obawy są już przede wszystkim charakterystyczne dla kobiet, które przeszły przez trudne starania. Są to lęki o wynik kolejnej procedury in vitro czy inseminacji, o to, czy w ogóle uda im się zajść w ciążę i co zrobią, jeżeli to się nie stanie".

Świadomość, że wszystkie kobiety odczuwają lęk związany z ciążą na każdym jej etapie nie sprawi wprawdzie, że obawy znikną, ale to krok w dobrym kierunku. Jeśli jesteś w trakcie leczenia niepłodności lub masz w planach podjęcie terapii, która zwiększy twoje szanse na dziecko, pamiętaj, że kobiet w podobnej sytuacji są tysiące. Sprawdź, czy w twojej klinice, tak jak w InviMed, lub w sąsiedztwie miejsca zamieszkania działa grupa wsparcia dla par zmagających się ze spadkiem płodności – spotkania z osobami, które przechodzą przez to samo, pomogą ci otworzyć się i dostarczą okazji do wymiany doświadczeń oraz praktycznych informacji. Uzbrojona w pozytywne emocje i mądrzejsza o cudze błędy, będziesz w stanie stawić czoło swoim lękom skuteczniej niż dotychczas.
 
Nic nie jest stałe, ale...

Niektóre obawy towarzyszące kobietom podczas leczenia niepłodności rozpływają się jak kamfora, gdy punkt zapalny (nieprzyjemny zabieg, czekanie na wyniki badań itd.) jest już za nimi. Często kobiety czują się pewniej po kilku wizytach w klinice, gdy zdążyły oswoić się z twarzami lekarzy, procedurami itp. Część lęków pozostaje jednak z nimi cały czas, a odpowiedzi na pytania, które je nurtują zyskują dopiero po jakimś czasie, nawet po latach.

Istotne miejsce w przemyśleniach i obawach wielu pacjentek zajmuje ich partner. Na etapie leczenia zastanawiają się, czy wytrzyma trudy leczenia – czy w chwili próby nie odejdzie, nie zacznie szukać partnerki, z którą uda mu się zrealizować marzenie o dziecku bez udziału lekarzy, badań i zabiegów. Co zrobią, jeśli po urodzeniu dziecka ich związek rozpadnie się, bo na etapie starań o dziecko byli tak skoncentrowani na leczeniu, że potrzeby – ich i partnera – zeszły na drugi plan? Jak nie zatracić umiejętności rozmawiania ze sobą i wspierania się nawzajem?

Oczywiście niepłodność nie jest tylko problemem samej kobiety – zawsze dotyka obojga partnerów i jest dla nich nie lada obciążeniem, dlatego tak ważne jest, by obie strony wspierały się bezustannie. Mężczyźni powinni pamiętać, by otoczyć partnerkę szczególną opieką w chwilach zwątpienia (zwłaszcza po otrzymaniu niezbyt dobrych wyników badań lub po nieudanej próbie zapłodnienia in vitro), a kobiety nie powinny zakładać, że partner nie przeżywa niepowodzeń tak mocno jak one tylko dlatego, że nie okazuje emocji otwarcie.


Co czeka nas po leczeniu?

Jak będzie wyglądało życie ich rodziny, jeżeli po nieudanych staraniach o biologiczne dziecko zdecydują się skorzystać z dawstwa komórek jajowych lub nasienia? Czy rodzina musi o tym wiedzieć? Czy powiedzieć o tym fakcie dziecku? Jeśli tak, to kiedy? Niestety nie mamy wielkiego wpływu na to, czy kuzyni, teściowie czy znajomi zareagują pozytywnie, dlatego też warto omówić z partnerem zakres udzielanych im informacji. Czy naprawdę muszą wiedzieć o nas wszystko? I z drugiej strony – czy musimy brać sobie do serca ich słowa?

Wielką niewiadomą bywa także przyszłość naszego związku. Podjęcie leczenia w parze nie gwarantuje, że ta relacja przetrwa próbę czasu. Partner, który chce odzyskać wolność lub wejść w relację z kimś innym, zrobi to – co nie znaczy, że nad wszystkimi związkami wisi fatum. Statystycznie rokowania są dobre, to znaczy niepłodność rzadko jest  przyczyną rozpadu związków. Jeśli związek był udany, najprawdopodobniej trudna sytuacja nie spowoduje jego rozpadu, ale jeżeli para przeżywała już wcześniej ciężkie chwile, trudne starania o dziecko mogą stać się kroplą, która przepełni czarę. "Właśnie dlatego o związek warto się zatroszczyć na każdym etapie starań o dziecko", podkreśla psycholog Dorota Gawlikowska z kliniki leczenia niepłodności InviMed.

"Marzenie o rodzicielstwie chcemy przecież zrealizować razem, a nie osobno – skoro dwoje dorosłych ludzi podejmuje duży wysiłek i decyduje się na liczne poświęcenia, by mieć wspólne dziecko, po jego urodzeniu powinni razem postarać się o stworzenie mu kochającej rodziny".

Leczenie niepłodności daje nadzieję na dziecko, ale też bywa źródłem stresu i lęku. Gdy lista obaw zdaje się nie mieć końca, obciążenie, jakie stanowią liczne lęki, może poważnie rzutować na codzienne funkcjonowanie kobiety i jej partnera, dlatego w stanach silnego niepokoju należy koniecznie skonsultować się z psychologiem. Spotkanie ze specjalistą jest wskazane również wtedy, gdy lęki są uporczywe, a poczucie osamotnienia narasta.
 

Wstecz

comments powered by Disqus