Wieści

Zapachy na jesień, które poprawią Twój nastrój

Niektórzy z Was pewnie powiedzą teraz, że przecież można kupić odświeżacz powietrza, by wypełnić jego zapachem każde pomieszczenie w domu. Tylko czy takie produkty mają cokolwiek wspólnego z naturą? Czy ich zapach jest chociaż trochę zbliżony do zapachu polnych słoneczników, prawdziwej czereśni rosnącej na drzewie w ogrodzie, czy orzeźwiającego aromatu pobliskiego jeziora?

Nie od dzisiaj wiadomo, że zapachy potrafią wprowadzić nas w dobry nastrój, dodać energii, poprawić zdolność koncentracji, wydobyć najgłębiej skrywane pokłady kreatywności, czy po prostu zrelaksować. Jednak, by rzeczywiście do tego doszło, to zapach powinien być naturalny i daleki od syntetycznych i ogólnodostępnych odświeżaczy powietrza. Nieliczni z nas mogą mieć to szczęście, by choć kilka dni w roku poprzebywać w nieskażonym naturalnym klimacie, na dziewiczej ziemi, na wsi lub nad jeziorem. Ja mam takie miejsce. Jest nim niewielka wieś na Podkarpaciu, gdzie z jednego domu do drugiego nie sposób dojść na piechotę. Zawsze gdy tam jestem, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że najbardziej pragnę tego, by złapać tamtejsze aromaty, zamknąć je w słoiku i przywieźć ze sobą do Krakowa. Tak naturalnych i pięknych zapachów nie znalazłem w żadnym produkcie zapachowym... do czasu.

Przebywając na krótkich wakacjach w Holandii, odwiedziłem pewien niewielki sklep z artykułami zapachowymi. Było w nim kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt naturalnych aromatów w formie wosków marki Yankee Candle i Kringle Candle. Zakochałem się w nich od pierwszego wejrzenia. Były dokładnie tak naturalne, prawdziwe i głębokie jak aromaty, które znam z podkarpackiej wsi. Zacząłem poszukiwać ich tu w Polsce i znalazłem profesjonalny sklep z naturalnymi zapachami i kosmetykami organicznymi - goodies.pl. Właśnie jest szczęśliwym posiadaczem kolejnych, nowych aromatów na jesień.

Zapachy na jesień, które poprawią Twój nastrój

Całkowitym fenomenem okazał się wosk zapachowy o naturalnym aromacie Candy Corn, który stanowi połączenie cukru i słodkiej kukurydzy. Gdy tylko go rozpalam, to w ciągu zaledwie sekundy czuję, jak endorfiny otaczają całe moje ciało. Dostaję tak mocnego zastrzyku pozytywnej energii, że nawet największa jesienna plucha nie jest w stanie tego zepsuć. Wsiadam do samochodu i wyruszam do pracy, a wielkomiejskie korki nie podnoszą mi już ciśnienia, bo nadal gdzieś z tyłu głowy czuję ten niezwykle pozytywny aromat, a przy tym tak bardzo naturalny. Na wieczór wybieram coś zupełnie innego. Zapach, przy którym mogę spędzić wiele godzin. Jest bardzo silny i głęboki, ale dzięki temu, że naturalny, to nie powoduje bólu głowy, gdy spędzamy z nim nawet cały wieczór i noc. Mówię oczywiście o aromacie Kringle, który stanowi nietuzinkowe połączenie bogatej nuty piżma, drzewa cedrowego i goździków. Dokładnie taki zapach, jaki kojarzy mi się z wypoczynkiem na łonie nieskazitelnie czystej i pięknej natury, w drewnianym domu, w którym rozlega się woń aromatycznych goździków. Czego chcieć więcej w ponury, jesienny wieczór?

(Materiał PR)

Wstecz

comments powered by Disqus