Wieści

Co ty wiesz o całowaniu...

Zmysłowy, erotyczny pocałunek – mało higieniczny i niezbyt produktywny, choć zadziwiająco rozpowszechniony obyczaj – doczekał się bogatej literatury. Na ogół jednak piśmiennictwo dotyczące tego tematu, naukowo zwanego filematologią, nie spełnia kryteriów obiektywnej, naukowej analizy i nie zbliża nas do racjonalnego poznania. Próby wypełnienia tej rażącej luki w naszej wiedzy są jednak od pewnego czasu podejmowane i już dziś możemy zrelacjonować niektóre ustalenia.
Wiele z tych ustaleń ma trywialny charakter. Na przykład wiadomo, że podczas pocałunku spalamy w ciągu minuty 26 kalorii, co może zainteresować osoby dotknięte obsesją odchudzania. Nie jest to wiele, lecz biorąc pod uwagę, że w ciągu całego życia całowanie zajmuje nam średnio około dwóch tygodni, z czasem może się tych kalorii trochę uzbierać.

Można, oczywiście, pójść na całość i całować się przewlekle. A jeśli czas pocałunku przekroczy 30 godzin 59 minut i 27 sekund, zachęcamy do powiadomienia o tym osiągnięciu wydawców Księgi Rekordów Guinnessa – tyle bowiem wynosi oficjalny rekord ustalony w grudniu 2001 roku przez Louisę Almedovar i Richa Langleya z Nowego Jorku. Tym zaś, których cechuje silny instynkt społeczny i którzy są zwolennikami pocałunków kolektywnych, przypominamy, że by zasłużyć na wzmiankę w rzeczonej Księdze... liczba jednocześnie całujących się osób przekroczyć musi 32 tysiące, choć sam pocałunek nie musi trwać dłużej niż 20 sekund.

Fizjologia pocałunku
Przechodząc do informacji o większej wartości naukowej, wspomnieć wypada, że – jak ustalili fizjologowie i anatomowie – w pocałunek zaangażowana jest głównie grupa mięśni zwanych orbicularis oris. W sumie korzystamy w czasie tej czynności z pomocy około 20 mięśni twarzy, nie licząc oczywiście niezliczonych innych (choćby mięśni rąk), które wykazują w tym czasie tendencję do spontanicznych i wyraźnie ukierunkowanych skurczów. Jak wynika z badań Onura Gunturkuna z Uniwersytetu Ruhr w Bochum, w czasie całowania 65 proc. ludzi przechyla głowę w prawo – co, jak wykazały dalsze badania, nie ma związku z praworęcznością. Zdania na temat medycznych korzyści bądź chorobotwórczego ryzyka pocałunku są podzielone. W czasie jego trwania następuje wymiana śliny, niekiedy intensywna, i złuszczonej tkanki śluzowej pomiędzy osobami całującymi się i w konsekwencji również transfer 278 (bądź zbliżonej liczby) szczepów bakteryjnych. Nie wszystkie z nich są, rzecz jasna, chorobotwórcze, lecz znane są liczne przypadki zarażenia tą drogą opryszczką, czy mononukleozą. Z drugiej jednak strony stwierdzono, że pocałunki pomagają zapobiegać próchnicy zębów, rozładowują stres, sprzyjają (jak wspomnieliśmy) utracie wagi i dodają pewności siebie.

Powrót do ssania
Historyczne pochodzenie pocałunku wyjaśnić usiłuje kilka konkurencyjnych lub uzupełniających się teorii. Zygmunt Freud uważał, że zwyczaj ten jest podświadomym powrotem do dzieciństwa i imitacją czynności ssania matczynej piersi. Według niektórych antropologów, nawyk całowania ma związek z faktem, że w wielu kulturach matki po odstawieniu dziecka od piersi karmią je „usta-w-usta” przeżutym przez siebie pokarmem. W literaturze pocałunek erotyczny spopularyzowała hinduska Kamasutra w VI w n.e., zaś starożytni Rzymianie rozróżniali już, obok cmoknięcia w policzek, zwanego osculum, dwa jego rodzaje – basium i bardziej penetrujący, „francuski” saviolum.

Różnice w całowaniu
Bardziej dogłębne – rzec można penetrujące – naukowe studia pocałunku to jednak sprawa ostatnich lat. Wielu współczesnych badaczy analizuje ludzkie zachowania z ewolucyjnego punktu widzenia.
W czasopiśmie „Evolutionary Psychology” ukazał się niedawno obszerny artykuł Gordona Gallupa i jego współpracowników z pobliskiego State University of New York w Albany, zatytułowany „Zależne od płci różnice w całowaniu wśród studentów szkół wyższych: Perspektywa ewolucyjna”. W swych badaniach Gallup rozważył trzy hipotezy na temat roli, jaką spełnia erotyczny pocałunek. Pierwsza z nich głosi, że jest to sposobność, aby „mająca się ku sobie” para dokonała wzajemnej oceny perspektywicznej wartości swych partnerów. Wartości w biologicznym, adaptacyjnym sensie. Pocałunek pozwala na dyskretny (i podświadomy) „pomiar” poziomu stosownych hormonów stanowiących o „męskości” bądź „kobiecości” całowanej osoby. Pozwala, przez wykorzystanie bodźców węchowych i smakowych, na szybką ocenę ich generalnego stanu zdrowia. Celują w tym kobiety, których wrażliwość na bodźce chemiczne podnosi się znacznie w czasie owulacji. Także mężczyźni z zapachu oddechu i smaku śliny i błony śluzowej ust całowanej kobiety uzyskać mogą informację na temat jej płodności – tak ważną dla kontynuacji naszego gatunku.
Pocałunek spełnia też inne funkcje – wymiana feromonów i zwiększenie wydzielania oksytocyny, jakie mu towarzyszą, sprzyjają wzmocnieniu wzajemnej więzi. Pocałunek może być wreszcie przygotowaniem do „czegoś więcej”, skutkując podniesieniem poziomu seksualnego podniecenia.

Badacze, ważąc względne znaczenie tych trzech funkcji, jakie wydedukować mogli z analizy odpowiedzi na trzy kolejne ankiety przeprowadzone wśród 1041 studentów, doszli do wniosku, że kobiety i mężczyźni różnią się istotnie. Ci ostatni do całowania przywiązują mniejszą wagę, starając się „iść na skróty”, i wykorzystują je głównie w celu zwiększenia prawdopodobieństwa seksualnego stosunku. Kobiety, jako te, których „rodzicielska inwestycja”, a zatem ryzyko związane z pochopnymi czynnościami erotycznymi są znacznie wyższe, całują się staranniej i bardziej wnikliwie. W dużo większym stopniu niż mężczyźni stosują pocałunek jako narzędzie bliższego poznania – czy może rozpoznania. W sumie więc nie są to wnioski zaskakujące. Jak mawiała pewna pani: „Mój mąż robi wszystko szybko i byle jak. A potem przewraca się na bok i zasypia”...

Prof. Krzysztof Szymborski jest fizykiem, historykiem nauki i jej popularyzatorem. Od 1981 roku mieszka w USA. Pracuje w Skidmore College w Saratoga Springs. Interesuje się psychologią ewolucyjną i relacjami między nauką a religią. Napisał m.in.: Oblicza głębin i Poprawka z natury.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ig NOBLE ROZDANE


grafika: studiostoks/shutterstock.com


Wstecz

comments powered by Disqus