Wieści

Skąd się bierze lęk przed imigrantami?

Centrum Badań nad Uprzedzeniami jest interdyscyplinarną jednostką Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, skupiającą psychologów społecznych i socjologów zainteresowanych problematyką stereotypów, uprzedzeń, rasizmu, dyskryminacji i innymi zagadnieniami z obszaru stosunków międzygrupowych. W obliczu narastającego w Europie kryzysu migracyjnego i wzrastającej niechęci do przyjmowania uchodźców naukowcy przeprowadzili w sierpniu badanie pt. „Postrzeganie muzułmanów w Polsce”. Wzięło w nim udział 711 osób dobranych w taki sposób, aby charakterystyki próby odpowiadały populacji ogólnopolskiej pod względem wieku, płci i wielkości miejsca zamieszkania. Badacze podkreślają jednak, że nie jest to próba reprezentatywna dla całej populacji kraju, dlatego przedstawione poniżej wyniki można traktować jako przybliżenie raczej niż odwzorowanie opinii powszechnych w populacji.

Jednym z elementów badania była ocena stosunku Polaków do tzw. mowy nienawiści wobec muzułmanów. Zdaniem ponad jednej piątej badanych (21, 5 proc) wypowiedź „Muzułmanie to podłe tchórze mordują tylko kobiety, dzieci i niewinnych ludzi” nie jest obraźliwa dla wyznawców islamu, 56,5 proc. wyraziło przeciwną opinię, pozostali respondenci natomiast nie wyrazili swojej oceny.

Osoby badane deklarowały wysoki poziom odczuwanego ze strony muzułmanów zagrożenia. Dwie trzecie ankietowanych twierdziło, że czułoby się nieswojo w otoczeniu muzułmanów (tj. deklarowało wysoki poziom lęku międzygrupowego). Ponad połowa badanej próby deklarowała też, że muzułmanie zagrażają ekonomicznemu dobrobytowi Polski i Polaków (zagrożenie realistyczne), polskim wartościom (zagrożenie symboliczne) oraz, że czuje się zagrożona zamachami terrorystycznymi. Dla co dziesiątego badanego najczęstszym skojarzeniem ze słowem „islam” jest właśnie „terroryzm”.

Ewolucyjny lęk przed imigrantami

Problem fali imigrantów przemieszczających się do Europy ciągle zajmuje pierwsze strony gazet. Nie cichną też dyskusje internautów na temat tego co powinny zrobić europejskie kraje w tej kwestii. Reakcje ludzi są skrajne. Dlaczego?

– Na początku należy zaznaczyć, że anty-imigracyjne reakcje są bardzo naturalne i w pewnym sensie fundamentalne dla nas jako ludzi. Nie oceniam ich natomiast w kategorii dobry/zły, bo to kwestia posiadanego systemu moralnego – mówi psycholog Steven Neuberg z Arizona State University, badający procesy grupowe.
Ewolucyjnie w mózg człowieka wdrukowane są informacje o czyhających na niego zagrożeniach - infekcjach, chorobach, braku zasobów do życia, zagrożonych wartościach i bezpieczeństwie własnym czy też grupy. Poczucie zagrożenia powoduje też inność - co ciekawe, zupełnie nie jest ważny rodzaj owej inności, nie mają znaczenia wartości wyznawane przez „innych”, przez grupę upatrywaną jako zagrażającą. Udowodnił to m.in. jeden z eksperymentów Neuberga: studenci spostrzegali feministyczne aktywistki i zagorzałych katolików jako równie im zagrażających mimo, że przecież „znak” ich poglądów był zupełnie przeciwstawny, grupy te całkowicie różniły się ideologicznie! – Studenci czuli, że obie te grupy chcą ich ograniczać – tłumaczy autor.

Według niego podobna rzecz dzieje się w obliczu migracji. Czy to imigranci zarobkowi czy uchodźcy uciekający przed wojną - obie grupy mogą w tubylcach wywoływać lęk, który odziedziczyliśmy po przodkach. Lęk związany z poczuciem zagrożenia, poczuciem, że będą nas chcieli ograniczać.

Amerykański badacz twierdzi także, że potrzeba ochrony przed „najeźdźcami” bierze się też z poczucia słabości grupy uważającej się za „atakowaną”. Jego zdaniem anty-imigracyjne nastroje podsycane są dodatkowo przez trudności ekonomiczne z jakimi borykają się kraje Europy. – Imigracja była wpisana w kontynent europejski od czasów II Wojny Światowej, więc teoretycznie nie powinna tak przerażać – mówi Mabel Berezin, socjolog z Cornell University. – Do tego Europę nęka niż demograficzny co oznacza, że przydaliby się imigranci gotowi zakładać rodziny i tym samym wesprzeć system społeczny krajów. Jednakże kryzys ekonomiczny z 2008 roku i bankructwo Grecji pozostawiły w Europejczykach poczucie niedostatku. Nagle w tej sytuacji ktoś mówi ci, że masz dzielić się pieniędzmi, a nawet miejscem z obcymi, których przybywa – opisuje badacz. Jego zdaniem rezultatem są rosnące w siłę, niepokojące głosy nacjonalistyczne.

Ale jest też druga, nieewolucyjna strona tej kwestii. Wiele krajów, a nawet poszczególnych obywateli zgłasza chęć pomocy imigrantom ze wschodu. To oznacza, że my ludzie jesteśmy w stanie przezwyciężać ewolucyjnie wdrukowane instynkty. Nie jest to jednak proste, dlatego bohaterami nazywamy tych, którzy niejako występują przeciwko naturze, własnemu bezpieczeństwu i swoim potrzebom. Łatwiej przychodzi to ludziom, którzy nie boją się „obcych”. Jesteśmy też istotami empatycznymi. Zdjęcia ludzi ginących w podróży na kontynent zmniejszają różnice między „nami” a „nimi”. Mamy zdolność wchodzenia w uczucia innych. Umiemy sobie wyobrazić, że rodzina  ze zdjęcia w gazecie próbująca przedrzeć się do Niemiec, to my. To w naszym kraju jest wojna i to my uciekamy – mówi Neuberg.

Oprac. marga na podstawie www.live science.com
foto: Photographee.eu/shutterstock.com


Wstecz

comments powered by Disqus