Wieści

Spacer na depresję

Badania prof. Gretchen Daily, Gregory’ego Bratmana i profesora psychologii Jamesa Grossa z Uniwersytetu Stanforda wykazały u osób przechadzających się na łonie natury – w porównaniu z osobami spacerującymi w mieście – zmniejszoną aktywność w obszarze mózgu związanym z występowaniem depresji. – Wyniki sugerują, że dostęp do terenów zielonych może być niezbędny dla zdrowia psychicznego, szczególnie dziś, gdy połowa ludzkości żyje na terenach zurbanizowanych, a ten odsetek ma się powiększyć o 20 proc. w ciągu kilku dekad – tłumaczy prof. Daily. Eksperyment naukowców był prosty.

Część badanych spacerowała przez 90 minut po terenie leśno-parkowym, a pozostali po ulicach dużego miasta. Przed przechadzką i po niej mierzono im tętno, skanowano mózgi i proszono o wypełnienie kwestionariuszy. Badacze nie zauważyli różnic fizjologicznych między osobami z obu grup, za to ich uwagę przykuły zmiany w mózgach badanych. Aktywność nerwowa w części kory przedczołowej aktywowanej w trakcie ruminacji, czyli powtarzających się, natarczywych myśli towarzyszących depresji, była niższa u osób spacerujących w otoczeniu natury. Mieszkańcy miast są o 20 proc. bardziej narażeni na występowanie zaburzeń lękowych i dotyczy ich o 40 proc. większe ryzyko zaburzeń nastroju w porównaniu do osób żyjących na terenach wiejskich. Są również dwa razy bardziej narażeni na schizofrenię. 

(marga)

Wstecz

comments powered by Disqus