Wieści

Kowale własnego szczęścia

MARTIN SELIGMAN jest profesorem psychologii na University of Pennsylvania w Stanach Zjednoczonych, gdzie kieruje Centrum Psychologii Pozytywnej. Twórca koncepcji wyuczonej bezradności i wyuczonego optymizmu, uznawany także za twórcę psychologii pozytywnej. Autor wielu publikacji dotyczących optymizmu, szczęścia i dobrostanu. Jego książki wydane w Polsce to: Optymizmu można się nauczyć; Co możesz zmienić, a czego nie możesz; Optymistyczne dziecko; Prawdziwe szczęście.

Dorota Krzemionka i Agnieszka Chrzanowska: – Flamandzki pisarz i zakonnik Phil Bosmans powiedział, że ze szczęściem bywa czasami tak, jak z okularami.
Szukamy ich, gdzie się tylko da, a one są na nosie. Dlaczego tak wiele osób nie odczuwa szczęścia, choć wydawałoby się, że im do szczęścia niczego nie brakuje?
Martin Seligman: – Tym, co przeszkadza nam często w odczuwaniu szczęścia jest tak zwany hedonistyczny kołowrót. Gromadzimy coraz więcej, coraz bardziej zabiegamy o przyjemności. Ale im więcej ich doświadczamy, im więcej posiadamy i im więcej odnosimy sukcesów, tym więcej oczekujemy. Apetyt roś­nie w miarę jedzenia. Przyzwyczajamy się do tego, co mamy i nie uszczęśliwia nas już to, o co tak zabiegaliśmy i na co tak ciężko pracowaliśmy. Teraz chcemy więcej, potrzebujemy czegoś lepszego. Ale za jakiś czas znów się przyzwyczaimy i nasze oczekiwania wzrosną. 

A czy Pan jest człowiekiem szczęśliwym?
– Tak, jestem szczęśliwy. Potwierdziły to także wyniki testu, który wypełniłem. Ja wolę jednak raczej mówić o dobrostanie niż o szczęściu. Na autentyczne szczęście składają się trzy elementy: pozytywne emocje, zaangażowanie oraz znaczenie. Zgodnie z takim podejściem, człowiek jest naprawdę szczęśliwy, jeżeli przeżywa pozytywne emocje, jest zaangażowany w jakąś aktywność i doświadcza przepływu oraz gdy odnajduje w swoim życiu znaczenie. Termin szczęście nie jest jednak na tyle jednoznaczny, by był użyteczny w badaniach naukowych. Bardziej użyteczny jest termin dobrostan, który obejmuje cztery elementy: pozytywne emocje, znaczenie, pozytywne relacje oraz pozytywne osiągnięcia. Psychologów pozytywnych interesuje zatem, jak wiele mamy w sobie pozytywnych emocji, jakie znaczenie odnajdujemy w życiu, jak pozytywne są relacje, które nawiązujemy, czy mamy pozytywne osiągnięcia.

Każdy marzy o szczęściu. Chcemy zwiększyć poziom dobrostanu. Czy to możliwe?

– Dobrostan wzrasta dzięki dobrym relacjom, odnalezionemu znaczeniu, osiągnięciom. Badania dowodzą, że rzeczywiście można podnieść poziom odczuwanego dobrostanu. Można przecież nauczyć się nawiązywać pozytywne relacje, można nauczyć się zwiększać intensywność i częstotliwość przeżywania pozytywnych emocji. Można też nauczyć się zaangażowania. Organizujemy kursy dla nauczycieli, na których dowiadują się, jak kształtować w dzieciach umiejętności kluczowe dla dobrostanu.

Jak zatem budować dobrostan? Czy powinniśmy pielęgnować pozytywne emocje?
– Pozytywne emocje i uczucia są bardzo ważne. Jak pokazują badania, nadzieja i optymizm chronią nas przed depresją. Gdy czujemy się dobrze, jesteśmy też bardziej produktywni w pracy, jesteśmy spokojniejsi. Emocje pozytywne i dobrostan przeciwdziałają także poważnym dolegliwościom fizycznym. Optymizm obniża na przykład ryzyko chorób serca, przyspiesza też rekonwalescencję po transplantacji serca oraz założeniu bajpasów. Optymiści mają bowiem stabilne ciśnienie krwi, właściwy poziom cholesterolu, odpowiednią wagę, a to przecież najczęstsze czynniki ryzyka chorób serca. Jednak pozytywne emocje to tylko wstęp do budowania dobrostanu. Stanowią podstawę szczęścia rozumianego jako „przyjemne życie”. Oprócz niego, mówimy jeszcze o dwóch innych szczęśliwych królestwach: „życiu zaangażowanym” i „życiu pełnym znaczenia”.
Zaangażowanie, inaczej przepływ, osiągamy poświęcając się pewnej aktywności, naszej pasji. Gdy w pełni angażujemy się w jej realizowanie, czas niejako zatrzymuje się, tracimy świadomość siebie i świata zewnętrznego. Taki stan jest jednak często daleki od przyjemności. Jesteśmy bowiem tak pochłonięci, że nie docierają do nas żadne myśli ani uczucia. Później, owszem, stwierdzimy, że było przyjemnie, ciekawie, niepowtarzalnie. Wcześniej jednak jesteśmy całkowicie zaabsorbowani samą aktywnością.

Zdarza się jednak, że angażujemy się w bezproduktywne aktywności, które dostarczają nam doraźnej przyjemności, a w dłuższej perspektywie czasu rodzą frustrację i niezadowolenie.
– Warto określić swoje siły charakteru, sprawdzić, jakie są nasze zalety, talenty. Skonstruowany przeze mnie i Christophera Petersona kwestionariusz Values
in Action Inventory of Strengths pozwala rozpoznać mocne strony. Mogą nimi być: kreatywność, umiejętność przyjmowania perspektywy innych osób, umiejętność pracy w zespole, nadzieja, poczucie humoru, inteligencja społeczna czy skromność. Gdy będziemy wiedzieć, które z nich są naszym atutem, wtedy pozostaje tylko znaleźć takie zadania i aktywności, które pozwolą nam je realizować. To klucz do dobrostanu. Jeżeli ktoś zapytałby mnie, jak osiągnąć dobrostan i jak żyć lepiej, powiedziałbym tak: znajdź swoje mocne strony i używaj ich w relacjach, w których uczestniczysz – w pracy, w domu, a nawet podczas odpoczynku i zabawy.

ROZMOWA W CAŁOŚCI UKAZAŁA SIĘ W CHARAKTERACH NR 7/2010

oprac. pz na podst. www.psychologytoday.com, fot. Valery Sidelnykov/shutterstock.com















Książka „Zaprojektuj swoje szczęście” Paula Dolana dostępna  na www.sklep.charaktery.eu



CZYTAJ RÓWNIEŻ: 

Całe szczęście

Zaprojektuj swoje szczęście!
- konkurs

Zaprojektuj swoje szczęście! - fragment książki I

Zobowiązania w rozmiarze jednego kęsa - fragment książki II

Recenzja Miłady Jędrysik

„Charaktery” dostępne są aż w pięciu różnych formatach cyfrowych: 
PDF, ePUB, mobi i edycje przeznaczone na iPady, iPhony oraz urządzenia z systemem Android.

    

Wstecz

comments powered by Disqus