Wieści

Jak rozmawiać o śmierci?

O tym, jak radzimy sobie z największym z egzystencjalnych lęków - lękiem przed śmiercią - mówi jedna z popularniejszych ostatnio teorii w psychologii – teoria opanowania trwogi, sformułowana przez trzech psychologów amerykańskich Jeffa Greenberga, Sheldona Solomona i Thomasa Pyszczynskiego. Według niej ratujemy się przed bolesną świadomością, że umrzemy, włączając się w kulturę, która jest trwalszą niż nasze jednostkowe życie i oferuje nam dosłowną bądź symboliczną nieśmiertelność. Lekiem na śmiertelną trwogę jest też wysoka samoocena.

Według Helen Bee, autorki książki „Psychologia rozwoju człowieka” poziom lęku przed odchodzeniem zależy od osobowości, a szczególnie poziomu neurotyczności. Wpływ ma na niego również zaangażowanie religijne. Poziom lęku przed śmiercią zmienia się z wiekiem – uważa Joanna Mesjasz, autorka książki „Klątwa czy dar przemijania?”. Najwyższy jest w okresie dorastania (to okres rozchwiania emocjonalnego, poszukiwania sensu życia, swojej tożsamości) i w wieku średnim (okresie tzw. połowy życia, kiedy człowieka nachodzi refleksja, że bliżej mu już do umierania niż dalej).

Dzieci rozumieją śmierć różnie, w zależności od etapu rozwoju na którym są. Dla malców do 5 roku życia śmierć jest odwracalna, jak sen. Przedszkolaki często uważają, że człowieka da się przywrócić do życia za pomocą modlitwy, siły woli. Są przekonane, że zmarła osoba czuje, oddycha, „mieszka na cmentarzu”. Małe dziecko może myśleć, że zmarła osoba śpi, jest w niebie z aniołami, sama jest aniołem i czuwa nad żywymi. Ok. 7 roku życia dzieci zaczynają rozróżniać sen i śmierć. Powoli przyjmują do wiadomości nieodwracalność i powszechność śmierci. Wiedzą, że każdy umrze, ale nie boją się, bo wierzą, że to się wydarzy jak dożyją stu lat – że umierają tylko starzy ludzie.

Każdy, wcześniej czy później, styka się ze śmiercią - przyjaciół, członków rodziny. Często musimy to zjawisko wyjaśniać dzieciom, choć niektórzy próbują chronić pociechy przed tym smutnym tematem. Piosenkarka Natalia Kukulska, córka zmarłej tragicznie Anny Jantar, do dziś wspomina, że przez prawie rok nikt oficjalnie nie powiedział jej, że mama nie żyje. Na cmentarzu mówiono jej, że przychodzą tu uprawiać ogródek… Psychologowie uważają takie podejście to błąd - traktowanie śmierci jak tajemnicy i tylko potęguje w dziecku lęk.

Bez względu na to czy rozmawiasz z dorosłym czy z dzieckiem, umierającym czy zdrowym, warto pamiętać o kilku wskazówkach, które ułatwią tę, i tak trudną, rozmowę.
1. Miejsce i czas. Rozmowy o przemijaniu wymagają spokoju, ciszy i skupienia. Najlepiej, by telewizor/ komputer był wyłączony i nikt nie zaglądał do takiego pomieszczenia. Jeśli rozmawiasz z dzieckiem, rób to w miejscu, w którym będzie się ono czuło bezpiecznie.

2. Nie bój się umierających lub osób w żałobie.
Często osoby przeżywające żałobę mówią o samotności, o tym, że w obliczu choroby i śmierci bliscy z przerażeniem odsuwają się od nich jak gdyby była ona zaraźliwa. Jeśli towarzyszysz umierającej osobie, nie bój się zapytać o jej życzenia. Ona może bać się poprosić ciebie o przysługę. Przygotuj kartkę, na której mógłbyś spisać wolę umierającego.

3. Nie oceniaj. Pamiętaj aby powstrzymywać się przed ocenianiem uczuć czy wypowiedzi innych na temat śmierci. Jeśli nie wiesz co powiedzieć gdy ktoś zaczyna taki temat nie ucinaj rozmowy. Lepiej powiedz, że boisz się, smucisz, nie wiesz co powiedzieć. Bądź szczery i mów o swoich uczuciach.

4. Nie obawiaj się, że nie będziesz wiedział co powiedzieć.
Zazwyczaj najważniejsza jest obecność przy osobie umierającej czy osobie w żałobie. Nieważne co powiesz, ważne, że jesteś. Pamiętaj o tym, gdy przyjdzie ci rozmawiać z dzieckiem. Nie bój się, że nie będziesz znał odpowiedzi na pytanie dziecka. Przyznaj się do niewiedzy i zaproponuj, że możecie poszukać osoby, która wam pomoże, albo informacji w Internecie lub książkach.

Maria Halińska
foto: Antonio Guillem/shutterstock.com

Wstecz

comments powered by Disqus