Wieści

Leczenie jak z nut

– Ula zobaczyła na kapeluszu starszej pani wisienki. Próbowała je zerwać. Pani w krzyk. Cały tramwaj patrzy. Zaczęłam Ulę lekko kołysać i cicho jej nucić. Dziecko przytuliło się i zamknęło oczka. Dlatego przychodzimy na te zajęcia – opowiada Anna, jedna z uczestniczek spotkań muzykoterapeutycznych.
– Adaś uwielbia TIR-y. Może na nie patrzeć godzinami. Kiedyś, gdy przechodziliśmy przez ulicę, Adaś wpatrywał się w przejeżdżającego TIR-a jak zahipnotyzowany. Samochody trąbiły, bo zmieniły się światła, a Adasia nie można było ruszyć z miejsca – mówi mama Adasia, która od kilku tygodni chodzi z synem na muzykoterapię. – Na zajęciach nauczyłam się sprytnego triku: klaszczę Adasiowi rytmicznie raz-dwa, raz-dwa i szybko schodzimy z ulicy na chodnik...

Melodie leczą
Muzykoterapia jest szczególną formą psychoterapii, w której muzyka i jej różnorodne elementy służą zarówno stymulacji, terapii, jak i wspomaganiu rozwoju dzieci, młodzieży i dorosłych. Podstawowym elementem oddziaływania jest praca nad emocjami. Jak to się dzieje, że muzyka tak silnie wpływa na nasze emocje? Otóż organ słuchu jest połączony z układem limbicznym mózgu, czyli tymi strukturami, które biorą udział w regulacji zachowań emocjonalnych i są istotne w procesie zapamiętywania oraz motywacji. Muzyka w sposób naturalny pobudza sfery odpowiedzialne za odczuwanie emocji.

Wita Szulc, autorka książki Arteterapia. Narodziny idei, ewolucja teorii, rozwój praktyki, uważa, że muzykoterapia odgrywa szczególną rolę w terapii przez sztukę, bowiem muzyka jest uniwersalnym medium. Sama zaś terapia jest interdyscyplinarna – bazuje na wiedzy z zakresu medycyny, psychologii, muzykologii, rehabilitacji, pedagogiki specjalnej, socjologii.

W działaniach terapeutycznych można spotkać dwa odmienne rodzaje muzykoterapii – pasywną (słuchanie muzyki) i aktywną (tworzenie pod kierunkiem muzykoterapeuty własnych kompozycji, przy czym nie są ważne ich właściwości artystyczne, mają one bowiem walor wyłącznie terapeutyczny). Muzykoterapeuta wykorzystuje różne formy ruchu poprawiające kondycję. Rytm sprawia, że zaczynamy się poruszać, kołysać, pstrykać palcami. Muzyka stymuluje wyobraźnię i umożliwia synestezję zmysłów (patrz słowniczek). Aktywizuje lub relaksuje. Muzykę aktywizującą charakteryzuje gra staccato (oddzielone dźwięki), silne akcenty, dysonanse i powtarzalne figury rytmiczne (obecne np. w rocku, disco, techno). Taka muzyka daje poczucie siły, wzmacnia aktywność życiową, zwiększa napięcie mięśniowe, zachęca do ruchu, przyspiesza tętno, podnosi ciśnienie tętnicze, przyspiesza przemianę materii, powoduje wzrost poziomu hormonów aktywności. Z kolei muzykę uspokajającą charakteryzuje delikatna, płynna (legato) linia melodyczna i harmonia oraz wolny rytm bez akcentacji – obniża ona napięcie mięśniowe, ciśnienie krwi, zwalnia tętno, obniża poziom hormonów stresu, spowalnia przemianę materii.

Bach w szpitalu
Zajęcia muzykoterapeutyczne prowadzą specjalnie wyszkoleni pedagodzy, muzycy, fizjoterapeuci lub psychologowie. Bardzo ważna jest nie tylko ich wiedza i umiejętności, ale również doświadczenie i intuicja. Praca z pacjentami indywidualnymi lub grupami pacjentów z podobnymi schorzeniami inspiruje terapeutę do tworzenia sprofilowanych programów zajęć. Skuteczność działań terapeutycznych warunkują umiejętności muzyczne terapeuty. Ich podstawą jest improwizacja melodyczna na przenośnych instrumentach (flet, harmonijka ustna, instrumenty klawiszowe) oraz perkusyjna na małych, niestandardowych instrumentach ludowych i tzw. instrumentarium Orffa (bębenki, tamburyn, kołatki, grzechotki, trójkąty, dzwonki melodyczne).

Terapeuta wykorzystuje w swojej pracy treningi relaksacyjne (np. trening autogenny Schultza, trening relaksacyjny Jacobsona, wizualizacja), specjalnie dobrane utwory muzyki poważnej (relaksacyjne, np.: „Melodia” Ch. Glucka, „Siciliana” J. S. Bacha, „Kołysanka” B. Fliesa, „Światło księżyca” C. Debussy’ego, lub aktywizujące, np.: „Menuet” L. Boccheriniego, „Wesoły wieśniak” R. Schumanna, aria Papagena z opery „Czarodziejski flet” W. A. Mozarta) i rozrywkowej (np. „She” Ch. Aznavoura, „Billitis” F. Lai, „Jej portret” W. Nahornego, „Waiting for Cousteau” J. M. Jarre’a, „Paradise” P. Collinsa). Jako przerywniki rekreacyjne stosuje łatwe ćwiczenia muzyczno-ruchowe, np. w pozycji siedzącej imitujemy krok marszowy z równoczesnym klaskaniem w dłonie, albo „ilustrujemy” ruchem piosenki odtwarzane lub improwizowane.

Najbardziej pożądane warunki do pracy muzykoterapeutycznej to 4–6-osobowe grupy pacjentów o podobnych schorzeniach. Terapia muzyką może odbywać się nie tylko w gabinetach muzykoterapii (pomieszczenia kameralne o pastelowym wystroju, wyposażone w materace), ale również w salach terapii zajęciowej, świetlicach oddziałowych, a także – w przypadku pacjentów w cięższym stanie – szpitalnych salach chorych.
Terapia muzyczna przeznaczona jest dla każdego chorego, ale sposób jej realizacji zależy od jego aktualnego stanu psychofizycznego. We wczesnym okresie pooperacyjnym może to być spokojna, ulubiona muzyka chorego pogłębiająca oddech i muzyka łagodnie aktywizująca do pierwszych ćwiczeń ruchowych. Pacjenci chodzący mogą uczestniczyć w zajęciach trwających nawet do 45 minut.

Dla dzieci i uzależnionych
Coraz większym zainteresowaniem cieszą się zajęcia muzyczno-plastyczne z elementami ruchowymi, przeznaczone dla dzieci. Jak wyglądają takie zajęcia? Prowadzący wykorzystuje w pracy z dziećmi flet lub małe klawisze, proponuje maluchom wspólne nucenie, mruczenie, klaskanie. Następnie dzieci słuchają radosnej i rytmicznej melodii, np. arii Papagena z opery „Czarodziejski flet” W. A. Mozarta. Ćwiczenia są stopniowo intensyfikowane, a potem dzieci odpoczywają przy cicho odtwarzanej muzyce o miękkiej, wpadającej w ucho linii melodycznej – może to być muzyka instrumentalna lub melodia improwizowana przez terapeutę czy rodzica. Po relaksie dzieci powoli wstają – unikamy gwałtownych zmian pozycji, aby nie dopuścić do zawrotów głowy i omdleń.
Już na początkowym etapie zajęć terapeuta zachęca dziecko do ujawniania emocji poprzez „walenie” pięściami w materac – po to, aby później, po odpoczynku, grało, a nie „waliło” na bębenkach i grzechotkach. Gdy jest rozluźnione może na małych instrumentach perkusyjnych wygrać swój spokój lub niezadowolenie, czy też zagrać coś spontanicznie. Taka spontaniczna kreatywność to jeden z celów muzykoterapii. Terapeuta wspiera aktywność uczestników poprzez chwalenie ich pomysłów i akceptowanie wszelkich, również nieudanych, prób.

Z muzykoterapii mogą korzystać również pacjenci o ograniczonej sprawności (np. z powodu przewlekłych schorzeń neurologiczno-ortopedycznych). Terapeuta bazuje na ich wspomnieniach muzycznych, zachęca do śpiewania piosenek popularnych w ich młodości (śpiewoterapia) i dostosowuje aktywność ruchową do poziomu sprawności pacjentów. Wspólne śpiewanie integruje grupę i wycisza, a spokojne tło muzyczne podczas zajęć plastycznych rozbudza wyobraźnię i ułatwia miękki ruch ręki.

Terapia muzyką może być stosowana także w poradniach odwykowych i klubach AA. Z uzależnionymi i współuzależnionymi pracowałem pod kierownictwem dr Lubomiry Szawdyn, prekursorki lecznictwa odwykowego w Polsce. Muzyka jako jeden z elementów terapii spełniała funkcję integracyjną i była katalizatorem wielu napięć w grupie. Wykorzystywaliśmy ulubione melodie uczestników – piosenki starej Warszawy, ballady cygańskie, szanty, disco polo, ragtime. Uczestnicy przypomnieli sobie, jakiej muzyki słuchali, zanim popadli
w nałóg, i uświadamiali sobie, jak wiele przyjemności dostarcza słuchanie muzyki, śpiewanie, granie na instrumentach. Dla wielu z nich słuchanie muzyki lub muzykowanie stało się hobby, dla innych sposobem na atrakcyjne wypełnienie wolnego czasu. Szczególnie trudna była rola terapeutów podczas wspólnych sylwestrów i turnusów wakacyjnych, bowiem dopiero na tych rodzinnych wyjazdach dzieci widziały trzeźwych i roześmianych rodziców – zajęcia plastyczne i improwizacji perkusyjnej pozwalały im wyrazić własne dramaty.

Piosenka jest dobra na wszystko
„Muzyka leczy mnie z depresji zręczniej od lekarza, bez dodatkowych cierpień i bez pieniężnego honorarium”, pisała francuska pisarka George Sand. Dwa wieki później lecznicze właściwości muzyki doceniają nie tylko psychologowie i terapeuci, ale też kardiolodzy, gastrolodzy, pulmonolodzy, neurolodzy, pediatrzy i onkolodzy. Muzykoterapia staje się częścią leczenia kompleksowego. Umiejętności muzyczne, stopień niepełnosprawności czy rodzaj zaburzeń nie mają znaczenia – przeciwwskazania odnoszą się jedynie do osób cierpiących na tzw. epilepsję muzykogenną oraz w przypadkach ostrych stanów psychotycznych.
Wśród najbardziej znaczących efektów terapii muzyką wymienia się wyraźną poprawę zachowań społecznych i komunikacji z otoczeniem, zwiększenie sprawności (ćwiczenia rytmiczne doskonalą ruchy precyzyjne), większe poczucie własnej wartości i większą aktywność, obniżenie poziomu lęku i napięcia emocjonalnego, umiejętność odpoczywania i wprowadzania się w stan relaksu, umiejętność panowania nad gwałtownymi emocjami.
Ponadto na zajęciach muzycznych pacjenci przekierowują swoją uwagę z choroby na nowe umiejętności i poznają prozdrowotne ćwiczenia korygujące oddech i postawę ciała. 

MACIEJ KIERYŁ jest lekarzem anestezjologiem i muzykoterapeutą. Wykłada na Wydziale Muzykoterapii Akademii Muzycznej w Łodzi. Od 1970 roku stosuje muzykę relaksacyjną w sali operacyjnej. Opracował płyty z muzyką dla kobiet w ciąży pt. „Miłość od poczęcia” oraz inne płyty z muzyką relaksacyjną. Stworzył i propaguje autorską metodę – Mobilną Rekreację Muzyczną (MRM).

foto: Dean Drobot/shutterstock.com


Wstecz

comments powered by Disqus