Wieści

Przyjemności singli

W każdy piątkowy wieczór bary, puby, restauracje i sale kinowe wypełniają się ludźmi w parach, grupkach, z rodzinami, przyjaciółmi… Ci, którzy mają w planach spędzenie czasu samotnie raczej zostają w domu, przed komputerem czy telewizorem. – Co chwilę ktoś rezygnuje ze zrobienia czegoś ciekawego, wyjścia w interesujące miejsce tylko dlatego, że nie ma z kim tego zrobić – uważa profesor marketingu Rebecca Ratner z Robert H. Smith School of Business, która ponad 15 lat spędziła na dociekaniu dlaczego ludzie odmawiają sobie rozrywki jeśli są sami.

Profesor Ratner opublikowała właśnie wyniki swoich nowych badań (pt.: „Inhibited from Bowling Alone”), które przeprowadzała z Rebeccą Hamilton z McDonough School of Business. Badaczki stwierdziły, że ludzie zdecydowanie nie doceniają radości jaką dałoby im pójście gdzieś w pojedynkę, na przykład do muzeum, kina czy teatru.

Zwerbowani przez badaczki do eksperymentu ludzie początkowo przewidywali, że jeśli wyjdą na miejską eskapadę samotnie, będą mniej zadowoleni niż wtedy, gdyby ten czas spędzili w towarzystwie. Rozrywkę zafundowano im zatem na dwa sposoby: mieli okazje bawić się solo i w towarzystwie. Potem porównywali spędzony w ten sposób czas - okazało się, że w większości przypadków oceny obu form rozrywki były pozytywne. – Niektóre formy rozrywki dają takie samo zadowolenie bez względu na to czy mamy towarzyszy czy nie – komentuje Rebecca Hamilton. – Sam oglądasz film, kontemplujesz obraz czy sztukę; nieważne z iloma osobami przyjdziesz. Wychodzenie do restauracji może być mniej przyjemne w pojedynkę, bo tu wchodzi w grę element konwersacji z drugą osobą.

Skoro wszystko wskazuje na to, że w większości przypadków sami moglibyśmy bawić się równie dobrze co w towarzystwie, to dlaczego odbieramy sobie tę przyjemność? Prof. Ratner uważa, że to wina nadmiernej samoświadomości. – Boimy się wyjść sami, bo przeraża nas co pomyślą o tym inni. Kończy się zatem zwykle na pozostaniu w domu tylko po to, by ktoś czasem nie pomyślał o nas jako o nieudacznikach – tłumaczy autorka badania. - Nie ma się jednak czego obawiać. Ci „inni” wcale nie myślą o osobach spędzających czas samotnie tak negatywnie.

Thomas Gilovich, psycholog społeczny, mówi nawet o „efekcie reflektora” (spotlight effect) polegającym na przekonaniu, że inni interesują się naszym życiem bardziej, niż to w rzeczywistości ma miejsce. – Jeśli przekonamy ludzi, że nie ma nic złego w robieniu sobie przyjemności samemu, to wyeliminujemy pewien stygmat, pokutujące w nas i innych przekonanie, że osoba spędzająca czas w pojedynkę spędzającej to nieudacznik – mówi Hamilton.

(meh)
foto: Ollyy/shutterstock.com

Wstecz

comments powered by Disqus