Wieści

Co mówić, gdy coś sie nam nie podoba?

W takich sytuacjach czujemy się niepewnie, osaczeni, bezradni, miotają nami różne emocje. Zwykle przeczekujemy denerwujące zachowania, mimo uszu puszczamy raniące opinie. Czujemy się jednak coraz mniej warci, negatywne emocje narastają. W końcu nie wytrzymujemy, wybuchamy: mam dość, nie cierpię, gdy mówi Pan skarbie (do szefa), co za brak kultury dymić komuś pod nosem (do kolegi)... Uległość przechodzi w agresję, a ta nie służy nam ani relacjom z ludźmi. Można jednak spróbować inaczej.

Nie udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem.
Kiedy słyszysz krzywdzące oceny, nie usprawiedliwiaj się: miałam za mało czasu na raport (do szefa), tyle mam pracy i jestem zmęczona (do męża). Nie wykazuj, że ktoś się myli: przecież uwzględniłam w raporcie ostatnie analizy (do szefa), ugotowałam obiad (do męża). Tłumaczenia wyrażają słabość, a na każdy argument znajdzie się kontrargument; szef powie: ale brakuje przypisów, mąż: inne kobiety pracują więcej, a mają zadbany dom.

Sprowadź ocenę do opinii. Oceny brzmią jak wyrok, objawienie prawdy. Oceniający wydają się mieć w takich chwilach monopol na prawdę o tobie i twoich działaniach. Tymczasem wyrażają tylko opinię, jedną z wielu. Ty, masz pewnie inną i należy ją jasno wyrazić: „Ja tak o sobie (o raporcie, bałaganie w domu) nie myślę. Mam inne zdanie”. Po zaznaczeniu tej granicy, możesz poprosić o szczegółową informację zwrotną i dopytać: Szefie, a czego konkretnie brakuje w tym raporcie?

Zdemaskuj aluzję. Aluzja jest bronią, która rani mocno, choć nie uderza bezpośrednio. Aby ją rozbroić, trzeba ją wyciągnąć na światło dzienne; zapytać wprost: Czy twierdzisz, że jestem głupcem? Czy uważasz, że jestem leniwa?” Zdekonspirowana osoba prawdopodobnie się wycofa. Jeśli zaś potwierdzi, że tak uważa - wracamy do wcześniejszego punktu i zamieniamy jej ocenę na opinię.

Nie czekaj, uświadamiaj od razu - ludzie często nie zdają sobie sprawy, że ich zachowania mogą nam przeszkadzać. Kolega - palacz może w ogóle nie zauważać dymu, którym dmucha nam w nos, szef być może jest przekonany, że lubisz, gdy zwraca się do ciebie skarbie. Wiele konfliktów bierze się z niewiedzy - naszą rolą jest rozmówcy jego niewiedzę uświadomić. Ważne, by nie zwlekać, powiedzieć od razu, że coś nam przeszkadza. Brak reakcji karmi złe emocje.

Trzymaj się faktów. Fakty często mylimy z naszymi ich interpretacjami. Te zaś mogą być błędne, mogą prowadzić do niewłaściwego odczytania intencji - np. gdy koledze, który nam przerywa, zarzucamy: chcesz pokazać, ze wszystko wiesz lepiej! Fałszywe wnioski tylko zaognią konflikt. Spróbujmy zatem ustalić fakty: „Usłyszałam... że zwraca się Pan do mnie „skarbie”, „Zauważyłem... że przerwałeś mi po raz drugi.

Wyraź oczekiwania. Powiedz drugiej osobie, czego chcesz, a czego nie. Na przykład: nie chcę, by mówił Pan do mnie „skarbie”, oczekuję, że nie będziesz tu palić. Ważne, by oczekiwanie było komunikatem „ja” (oczekuję, chcę, nie chcę), a nie poleceniem, (np.: odstaw, nie bierz, nie rób tego). Polecenia, bez względu na to, jak wydają się nam słuszne, są z punktu odbiorcy komunikatami agresywnymi. Oczekiwanie pozostawia drugiej osobie swobodę decydowania, czy je spełni, czy nie.

Użyj zaplecza. Chce tego „bo” - po tym słowie powinno nastąpić uzasadnienie naszego prawa do wypowiedzianych oczekiwań. Prawo to może wynikać z zawartej wcześniej umowy, odwołania się do naszej relacji (jesteśmy przyjaciółmi), zwyczaju, (w tej firmie tu się nie pali) itp. Czasem musimy wcześniej zbudować zaplecze, np. zawierając odpowiedni kontrakt, upewniając się co do zasad ważnych dla drugiej osoby, poszukując tego, co nas z nią łączy.

Powyższe zasady należą do kanonu asertywności. Dzięki nim zyskujemy narzędzia, które dają oparcie w różnych kłopotliwych sytuacjach. Czy zawsze nam pomogą? Oczywiście nie - ale na pewno pozwolą na uniknięcie wielu konfliktów.

oprac. Dorota Krzemionka na podst.
Joanna i Jacek Morawscy, Słowne judo, „Charaktery” 6/2011
Maria Król-Fijewska, Stanowczo, łagodnie, bez lęku, W.A.B. 2005

foto: shutterstock.com/ eurobanks

Wstecz

comments powered by Disqus