Wieści

Oszukaj stres

Sprawę badali niedawno psychologowie z Harvardu - Jeremy P. Jamieson, Wendy Berry Mendes, Erin Blackstock oraz Toni Schmader, psycholog z Uniwersytetu British Columbia. Badacze poprosili ochotników o wypełnienie testu sprawdzającego wiedzę. Połowa uczestników eksperymentu dostała również do przeczytania wiadomość, z której wynikało, że pobudzenie organizmu poprawia osiągane wyniki. Informacja ta brzmiała następująco: „Ludzie myślą, że uczucie strachu przed rozpoczęciem testu sprawi, że gorzej wypadną. Jednak badania pokazują, że pobudzenie nie wpływa negatywnie na wyniki, a nawet może je poprawić. To znaczy, że nie powinieneś się martwić, jeśli przeżywasz teraz stres. Jeśli poczujesz się nieprzyjemnie pobudzony pamiętaj, że to może poprawić twój wynik”.

Okazało się, że badani, którzy przeczytali powyższą formułę rzeczywiście martwili się mniej tym jak wypadną - nie odczuwały niepewności w takim stopniu jak pozostali badani i ostatecznie lepiej wypadli w testach. Jak to wyjaśnić?
Psychologowie uważają, że jeśli człowiek wierzy, że posiada wystarczające zasoby, by stawić czoła stresującej sytuacji, traktuje ją jako wyzwanie. Kiedy sytuacja jest spostrzegana jako przekraczająca możliwości odbiera ją jako zagrożenie. W stresującej sytuacji pobudzenie często odczytywane jest jako lęk, a czasem nawet atak paniki. Obu stanom towarzyszy aktywacja układu współczulnego, ale wyzwanie pociąga za sobą lepszą wydajność serca i rozszerzanie obwodowych naczyń krwionośnych, a zagrożenie zmniejsza wydajność serca i zwęża naczynia w oczekiwaniu na zranienie.

Wracając do wykładu… jeśli zinterpretujesz bicie serca i rumieniec na twarzy jako negatywną reakcję, jest duże prawdopodobieństwo, że zaczniesz się stresować na całego, a twój umysł zaleje fala negatywnych myśli. Jeśli natomiast pomyślisz, że twój organizm przygotowuje się na wyzwanie, któremu może podołać, wzrośnie twoja pewność siebie, a wystąpienie będzie lepsze.

Oprac. (meh) na podstawie blog.gymlion.com
foto: PathDoc/shutterstock.com

Wstecz

comments powered by Disqus