Wieści

Presja deadline

W ujęciu historycznym „deadline” był granicą wokół więzienia, linią, której przekroczenie groziło skazańcowi śmiercią. Dziś jest to termin określający datę, do której zadanie musi być wykonane. Deadline’y są wszędzie: musisz dokończyć zadanie w pracy i masz na nie deadline; umówiłeś się z kimś i musisz być gotowy na konkretną godzinę – kolejny deadline; flirtujesz z intersująca osoba i masz deadline na odpisanie na jej smsa - tak żeby się nie obraziła. Upływający czas daje motywację do działania.

To w jaki sposób motywuje nas dedline można wyjaśnić odnosząc się psychologicznego prawa Yerkesa-Dodsona. Zgodnie z nim nasza motywacja rośnie wraz ze wzrostem pobudzenia, ale tylko do momentu, po którym pobudzenie staje się tak duże, że wykonanie zadania jest coraz gorsze, bo dana osoba staje się rozproszona i przytłoczona. Inaczej mówiąc: kurczący się czas powoduje, ze działamy skuteczniej, ale gdy tego czasu jest naprawdę mało, nasza efektywność i skuteczność spada...

Wszystko to wiemy, choćby intuicyjnie. Dlaczego zatem czasem odkładamy sprawy na ostatnią chwile? Otóż mózg ludzki często zbyt optymistycznie ocenia czas potrzebny na wykonanie zadania i oczywiście nie docenia przeszkód jakie mogą się przed nami pojawić - wydaje nam się zatem, że zadanie wykonamy szybciej niż to faktycznie możliwe. Poza tym używamy atrybucji zewnętrznej na wyjaśnienie poprzednich niepowodzeń: ostatnio robiłem wszystko „na łeb na szyję”, ale tylko dlatego, że dziecko się rozchorowało, teraz dziecko wygląda na zdrowe, więc mam jeszcze mnóstwo czasu. To może być niestety bardzo mylące.

Oprac. (meh), na podstawie Theguardian.com
foto: Elnur/shutterstock.com

Wstecz

comments powered by Disqus