Wieści

Odcienie ludzkiej wdzięczności

Krystyna Janda, aktorka i reżyser, dyrektor artystyczny Teatru Polonia
Od kilku lat największe uczucia wdzięczności opanowują mnie za każdym razem, kiedy moi bliscy lub ja potrzebujemy pomocy lekarzy. Tak się złożyło, że wiek mojej mamy, wielu osób wokół mnie i moja metryka – przy takim apetycie na życie, ilości obowiązków i intensywności odczuć – wymagają zdrowia. Za każdym razem, kiedy moja bezradność w sprawach zdrowia, bólu, niepokojów kondycyjnych zostaje uspokojona, przepełnia mnie bezgraniczne poczucie wdzięczności, podziwu i szacunku. Gdybym dziś wybierała zawód, zostałabym lekarzem – na siłę, bo niewątpliwie nie mam do tego powołania. Porody, operacje, ratowanie stawów, głosu, kręgosłupa, nerwów – dziękuję, dziękuję, dziękuję. Podczas naszych premier teatralnych na sali siedzą prawie wyłącznie lekarze, którym w ten sposób dziękujemy, zbiorowo i pojedynczo. Kochani, życzymy Wam zdrowia.





Ania Rutkowska, fizjoterapeutka i nauczycielka w szkole medycznej, wzięła udział w sztafecie rowerowej „Na Zwrotnik Raka”, organizowanej przez Fundację „Rak’n’Roll”. Uczestniczki wyprawy pokazały, że chorobę nowotworową można pokonać, tak jak drogę z Polski na Saharę.

Jestem wdzięczna za każdą przeżytą chwilę, każdy nowy dzień.Trudny czas w ciągu ostatnich pięciu lat sprawił, że zwykłe cozienne sprawy czy czynności nabrały innego wymiaru. Choroba i jej świadomość stawiają przed nami ogromny mur, który wszystko zatrzymuje i wymazuje marzenia, plany. Wydaje się, że już nie uda się przez niego przejść. To typowa reakcja. Tak zareagowałam, nie zamierzałam walczyć ani buntować się. Życie pokazało, że tak nie musi być. Każdy mur można pokonać, tylko im jest on wyższy, tym jest trudniej. I gdy to się uda, człowiek nie staje się lepszy, tylko zaczyna inaczej postrzegać życie.
Odzyskuje wiarę w siebie i w innych, staje się bardziej wrażliwy. Docenia każdą chwilę, każdy gest, widzi i słyszy więcej. A przede wszystkim jest wdzięczny...
Bliskie są mi słowa Melody Beattie: „Wdzięczność otwiera pełnię życia. Sprawia, że to, co mamy, wystarcza. Zamienia opór w akceptację, chaos w porządek, konfuzję w klarowność. Może zamienić posiłek w ucztę, mieszkanie w dom, obcego w przy- jaciela. Wdzięczność nadaje sens przeszłości, przynosi pokój dzisiaj i tworzy wizję jutra”. Jestem wdzięczna za każdą przeżytą chwilę, każdy nowy dzień, każdą nową emocję i szczęście, które mnie spotkało mimo takich trudności.

Robert A. Emmons, jest profesorem psychologii na University of California w Davis.

Niedawno wybierałem się w podróż służbową. Niestety, w taksówce, którą jechałem z centrum Nowego Jorku do lotniska LaGuardia, zostawiłem portfel. W środku był mój dowód, karty kredytowe – słowem wszystko, czego potrzebowałem w podróży. Do lotu pozostała mi zaledwie godzina. Próbowałem zachować spokój, ale szybko zacząłem się gorączkowo miotać. Poprosiłem o pomoc pracownika lotniska, który skierował mnie do dyspozytora taksówek. Po kilku telefonach szczęśliwie udało się „namierzyć” kierowcę, z którym wcześniej jechałem – błyskawicznie przybył na lotnisko i oddał mi portfel.
Kiedy ochłonąłem, dotarło do mnie, że utracona własność wróciła do mnie dzięki wsparciu siedmiu czy ośmiu osób. Jestem ogromnie wdzięczny za bezinteresowną życzliwość nieznajomych, którzy pomogli mi, odkładając na bok swoje sprawy. Tym właśnie jest wdzięczność: umiejętnością dostrzegania, że inni ludzie ofiarowują nam to, czego sami nie moglibyśmy sobie zapewnić.

Prof. Wiesław Łukaszewski, psycholog osobowości, pracuje na SWPS w Sopocie.

Dziesiątki osób zasługują na moją wdzięczność i staram się o tym nie zapominać. Dwie z nich wspomnę tutaj, bo zmieniły moje życie i mój obraz świata.
Pierwszą była moja mądra matka, która nauczyła mnie czytać i pisać w trzecim roku życia. Szczególnie czytać. Tym samym otworzyła przede mną wielkie połacie świata nieznanego. Moje życie przez to miało zawsze zapach i smak książek. Czytanie książek to wyzwanie dla wyobraźni. Może dlatego niektóre z książek przeczytanych siedemdziesiąt lat temu dobrze pamiętam do dziś. Kiedyś czytałem szybko i dużo, dziś znacznie wolniej, ale nadal dużo. I zawsze wtedy mam przed sobą obraz matki piszącej palcem w powietrzu i siebie czytającego te magiczne słowa.
Drugim był prof. Tadeusz Tomaszewski, u którego pojawiłem się jako przestraszony (i jeszcze bardziej niedouczony) dwudziestosześciolatek z prośbą o pomoc w zrozumieniu pewnego zjawiska. Chodziło o to, jakie informacje przekazuje oprawca swojej ofierze, kiedy ucieka się do aktu przemocy. Byłem pewny, że zostanę odprawiony (bo takich doświadczeń już miałem niemało), tymczasem usłyszałem: „Możemy nad tym pracować, kolego”. Zacząłem pracować i (choć mniej niż kiedyś wydajnie) pracuję do dziś. Obie te wspaniałe osoby nauczyły mnie, czym jest i jaką wartość ma ciekawość. Obie dały mi szanse zobaczenia tego, co jest za linią horyzontu, a tego zapomnieć nie sposób.

Prof. Jerzy Vetulani psychofarmakolog, neurobiolog i biochemik
Wdzięczny jestem wielu osobom, mojej mamie, że mnie uformowała na biologa, i ojcu, i mojej żonie za wszystko, bo zrobiła ze mnie człowieka. Ostatnio coraz częściej czuję wdzięczność do mojego wnuka Franka, który jest moim menedżerem i PR-owcem. Relacja, którą mamy, jest wyjątkowa. Dawniej wiek stanowił o mądrości. Potem postęp technologiczny to naruszył, starsze osoby czują się mniej kompetentne w obsłudze tabletu niż młodzi. Ale zamiast sytuacji, gdy starsi narzekają na młodych, a młodzi uważają starszych za głupich, udało nam się stworzyć team, w którym obie strony doceniają nawzajem swoje kompetencje. Franek góruje inteligencją płynną, ja zaś inteligencją skrystalizowaną i doświadczeniem. Każdy daje coś drugiemu. Jeśli to zrozumiemy i uznamy, razem możemy zrobić coś dobrego.
Jestem wdzięczny wielu ludziom. Wyraża się ona nie tyle w uczuciach czy zapewnieniach: „ach, jak ci jestem wdzięczny”, co w akcie odpłacenia za otrzymane dobro, a potem przechodzi w przyjaźń. I wdzięczny jestem, że z nikim tej relacji nie musiałem zerwać.

Jerzy Maksymiuk, dyrygent, kompozytor

Wielu osobom winien jestem wdzięczność. Przede wszystkim żonie Ewie, która ze mną wytrzymuje na co dzień. W zawodzie z kolei zaskarbił sobie na wieki moją wdzięczność słynny dyrygent Bohdan Wodiczko. Zaprosił mnie jako początkującego dyrygenta na tournée po Ameryce z WOSPR-em i pewnego wieczoru powiedział: „W Carnegie Hall ty zadyrygujesz. Mnie sławy już nie przybędzie, ty ją zapoczątkujesz”. Słowa dotrzymał i nauczył mnie, że sławą trzeba się dzielić, a przynajmniej o to się starać.

TEKST POCHODZI Z MAJOWEGO WYDANIA CHARAKTERÓW - magazyn do nabycia w Empikach, wybranych punktach sprzedaży i na www.sklep.charaktery.eu











































JANDA_Krystyna fot_Albert_Zawada_Agencja_Gazeta MAGDA_Umer fot Agata_Grzybowska_Agencja_Gazeta Ania_Rutkowska fot_Waldemar_Bujak, Jerzy Vetulani - fot.  Krzysztof Plebankiewicz

Wstecz

comments powered by Disqus