Wieści

Iluzja władzy: jak oszukują nas przejścia dla pieszych...

Przejścia dla pieszych w Nowym Jorku najczęściej wyposażone są w niedziałające przyciski, które w żaden sposób nie skracają oczekiwania na zielone światło - ono ciągle zapala się i gaśnie w swoim rytmie. W Londynie wagony metra wyposażone są w guziki, które wyglądają, jakby mogły kontrolować otwieranie i zamykanie drzwi, a jednak drzwi otwierają i zamykają się automatycznie - w swoim czasie. Termostaty w wielu firmach nie mają żadnego wpływu na zmianę temperatury, a przyciski służące do zamykania drzwi w windach często działają dopiero wtedy, gdy obsługuje je specjalista z odpowiednim kluczem.
Wokół nas jest sporo takich rozwiązań, wystarczy się uważnie rozejrzeć.

Po co nam zatem przyciski, które nie działają? Są one tak zwanymi przyciskami placebo – mechanizmami, które nie mają żadnego wpływu na urządzenie, które mają kontrolować, a ich funkcją jest zapewnienie użytkownikowi swoistego poczucia bezpieczeństwa, złudzenia - czy jak mówią inni - iluzji kontroli.
Termin „iluzja kontroli” został rozpowszechniony w psychologii przez Ellen Langer, która obecnie wykłada na Harvardzie. Langer zauważyła, że bardzo często wykonujemy czynności, które nie mają wpływu na rezultat naszych działań, choć wierzymy, że jest przeciwnie. Dla przykładu podczas gry w kości ludzie często potrząsają nimi w dłoni z przekonaniem, że będzie to miało wpływ na wynik rzutu. Odprawiają coś na kształt magii.
Jednym z możliwych wyjaśnień takich nieracjonalnych zachowań jest to, że postępujemy tak w sytuacjach, w których czujemy się pozbawieni władzy nad otoczeniem, po to by odzyskać poczucie kontroli. Dzięki temu redukujemy stres, który jest wywoływany przez brak wpływu na otoczenie.

Iluzja kontroli ma na nas czasem pozytywny wpływ. Ułatwia nam dokonywanie rzeczy, na które bez poczucia sprawowania kontroli nie odważylibyśmy się. Sprawia, że jesteśmy nastawieni bardziej optymistycznie, a to ułatwia osiągnięcie sukcesu. Na dodatek wiele badań wskazuje na mocny związek poczucia kontroli (niezależnie od tego, czy jest on iluzoryczny, czy nie) ze zdrowiem (szczególnie u osób starszych).  Oczywiście, jak wszystko w nadmiarze, również iluzja kontroli może wywoływać negatywne skutki. Jeśli jest zbyt silna, to bardzo łatwo przeszacować swoje możliwości i być głuchym na sygnały ostrzegawcze płynące z otoczenia.

Przyciski placebo, placebo buttony, dają nam poczucie, że
oto wzięliśmy sprawę w swoje ręce i mamy realny wpływ na sytuację. Dzięki np. przyciskom przy przejściach dla pieszych zyskujemy przekonanie, że oto zmieniamy zaprogramowany cykl sygnalizacji i za chwilę uzyskamy zielone światło - a mając taką pewność zwykle cierpliwe na nie czekamy, zamiast wbiegać na jezdnię na czerwonym ryzykując wypadek (uwaga, specjaliści zastrzegają, że tylko niektóre z przycisków przy sygnalizacji są „placebo”). W windzie z kolei pewnie czujemy się pewniej, kiedy wiem, że w każdej chwili możemy zamknąć czy otworzyć drzwi  - to może np. redukować stres związany z przebywaniem w ciasnym zamkniętym pomieszczeniu. Z kolei manipulowanie niedziałającymi termostatami pozwalaj nam lepiej znosić temperaturę, która wcześniej wydawała się nam nieodpowiednia.

Moc placebo, moc naszych przekonań, jest jak wiadomo - potężna.


 oprac. (fb) na podstawie http://www.bbc.com/future/story/20150415-the-buttons-that-do-nothing

Wstecz

comments powered by Disqus