Wieści

Mądrale z internetu: jakie iluzje daje nam sieć?

Jakie jest największe jezioro w Boliwii? Kiedy zmarł Jan Kochanowski? Ilu ludzi mieszka w Nairobi? Krótkie poszukiwanie w Google i znamy odpowiedź na – zdawałoby się – wszystkie możliwe pytania. Sieć daje nam poczucie, że cała dostępna wiedza jest wręcz na wyciągnięcie naszej ręki. Sieć wytwarza w nas - a przynajmniej wielu z nas - poczucie, że jesteśmy intelektualnymi tytanami.

To oczywiście tylko iluzja. Najnowsze badania naukowców z Yale University  opisane w artykule „W poszukiwaniu wyjaśnień: jak Internet sprawia, że przeszacowujemy własną wiedzę” pokazują, że ludzie coraz częściej mylą to, co mogą znaleźć w sieci z tym, co rzeczywiście mają w głowie. Co ciekawe, efekt ten nie ogranicza się jedynie do poczucia iż wiele wiemy na tematy, które wyszukiwaliśmy w sieci. Umiejętność zdobywania informacji w internecie daje nam poczucie, że znamy się praktycznie na wszystkim, choć w rzeczywistości... często jesteśmy zupełnymi laikami.

Badacze  - Matthew Fisher, Mariel Goddu i Frank Keil - przeprowadzili dziewięć eksperymentów. W każdym z nich dzielili badanych na dwie grupy, ich członkowie mieli  zdobywać informacje na różne tematy. Jedna grupa mogła korzystać z internetu, a druga miała do dyspozycji jedynie tradycyjne pomoce naukowe. Następnie naukowcy poprosili badanych o ocenę wiedzy, którą zdobyli w trakcie poszukiwań.

Okazuje się, że badani, którzy korzystali z internetu oceniali swoją wiedzę znacznie lepiej niż ci, którzy nie używali komputerów. Zauważono również, że nawet jeśli obie grupy mogły korzystać z dokładnie tych samych zasobów, z tym że jedna grupa korzystała z nich za pomocą internetu, a druga miała je wydrukowana na papierze, to internauci również oceniali swoją wiedzę lepiej niż osoby bez dostępu do sieci. Co więcej, zaobserwowano również, że osobom poddanym eksperymentom wydawało się, że mają rzetelną wiedzę nawet o tych zagadnieniach, których nie zgłębiali w trakcie ekperymentów.

Internet daje nam zatem swego rodzaju iluzję wiedzy. Skąd się ona bierze? Zdaniem badaczy z Yale University już samo wyszukiwanie informacji w sieci sprawia, że czujemy, iż wiemy więcej niż przed rozpoczęciem poszukiwań. Poczucie to nie jest jednak związane z wynikiem naszych poszukiwań. Nawet jeśli nie znajdujemy odpowiedzi na nurtujące nas pytanie, to zyskujemy przekonanie o tym, że wiemy... więcej.

Matthew Fisher, Mariel Goddu i Frank Keil konkludują, że używanie internetu może doprowadzić do notorycznego przeszacowywania naszej wiedzy. Traktujemy internet jako przedłużenie własnej pamięci, jednak przestajemy sobie zdawać sprawę, gdzie kończy się owa pamięć, a gdzie zaczyna sieć. Podobne zjawiska obserwowano także wcześniej, w dobie „przedinternetowej”. Bibliotekarzom zdarzało się wierzyć, że wiedzą więcej niż w rzeczywistości, gdyż byli otoczeni książkami. Osoby z rozległymi kontaktami społecznymi często mylą się w ocenie tego, czy same coś wiedzą, czy też wiedzę tę czerpią od swoich znajomych. Internet jednak znacznie poszerza zasięg i znaczenie tego zjawiska.

Niemiecki psychiatra i filozof prof. Manfred Spitzer, dyrektor medyczny psychiatrycznej kliniki uniwersyteckiej w Ulm i autor bestsellera Cyfrowa demencja, zwraca uwagę na jeszcze inne aspekty nadmiaru informacji. Po pierwsze, o ile „cyfrowi imigranci” jeszcze potrafią oddzielić wiadomości ważne od mniej istotnych czy „śmieci” (ponieważ uczyli się tego w sposób tradycyjny, notując z książek lub wykładów), o tyle „cyfrowi tubylcy” kompletnie nie radzą sobie z ich selekcją.
Po drugie, nasze przeciążone informacjami mózgi mają coraz większe problemy z zapamiętywaniem. Radzimy sobie w ten sposób, że zamiast informacji, staramy się zachować w pamięci jedynie miejsce (w necie), gdzie można je znaleźć. W efekcie przestajemy się rozwijać. „Przenosimy procesy pamięciowe na aparaty elektroniczne, nie odbywają się więc one w naszych mózgach”, pisze wprost prof. Spitzer. Przykład? Londyńscy taksówkarze. Jeszcze kilkanaście lat temu, aby otrzymać uprawnienia przewoźnika, musieli podczas egzaminu wykazać się znajomością lokalizacji 25 tys. ulic i placów. A jak wykazały badania, podczas uczenia się nazw i lokalizacji ulic, w naszym mózgu rosną obszary odpowiedzialne za orientację przestrzenną. Dziś londyńscy taksówkarze korzystają z systemów nawigacji przestrzennej i jeśli ona zawiedzie, to mają poważne problemy z trafieniem pod wskazany adres i znalezieniem ulicy na papierowej mapie.
Zdaniem specjalistów media elektroniczne osłabiają naszą koncentrację, a korzystanie z komputera, telewizji i telefonu jednocześnie jest dla mózgu stresujące.

oprac. (fb) na podstawie:
-  Fisher, M., Goddu, M. K., & Keil, F. C. (2015, March 30). Searching for Explanations: How the Internet Inflates Estimates of Internal Knowledge.  Journal of Experimental Psychology:  http://dx.doi.org/10.1037/xge0000070
- Magda Brzezińska, Era fomo sapiens, Charaktery 9/2013

foto: /shutterstock.com

Wstecz

comments powered by Disqus