Wieści

Punkowy zespół zmienia świat

W tym roku faworytem w finale Konkursu Piosenki Eurowizji jest fiński zespół punkowy. Dlaczego czterech zwyczajnych facetów w średnim wieku, grających ciężką muzykę cieszy się taką popularnością? Fińska publiczność pokochała ich za autentyczność i zaangażowanie – w swoich piosenkach opowiadają o codziennym życiu ludzi z zespołem Downa i autyzmem. Znają je zresztą „od podszewki” – wszyscy członkowie zespołu są osobami niepełnosprawnymi intelektualnie. O muzyce, pasjach i planach na przyszłości opowiada nam Sami Helle, basista w zespole Pertti Kurikan Nimipäivät.



Paulina Pająk: Wasz zespół jest przykładem dla osób z niepełnosprawnością intelektualną, które chcą cieszyć się życiem, podejmować ważne decyzje i spełniać swoje marzenia. Jak pokonujecie trudności na swojej drodze?
Sami Helle: – Od dawna przełamujemy bariery poprzez naszą muzykę. Mamy w życiu wiele do ważnych rzeczy do zrobienia, a grając możemy wyrazić siebie. Jesteśmy dumni z tego, co udaje nam się osiągnąć. Naszą muzyką chcemy dawać ludziom nadzieję.

Jak powstał zespół? Dlaczego nazywa się „Pertti Kurikan Nimipäivät”, czyli „Imieniny Perttiego Kurikki”?
– Wszystko zaczęło się od warsztatów, organizowanych przez Lyhty, organizację non-profit, która wspiera osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Był tam Pertti, który od trzydziestu lat słucha i gra punk rocka. Bardzo chciał mieć własny zespół – zaprosił do niego mnie, Kariego i Toniego. I tak powstał Pertti Kurikan Nimipäivät. Gram w nim na basie, a Toni na perkusji. Pertti jest gitarzystą, który pisze naszą muzykę i czasem teksty. Ale głównym tekściarzem jest Kari, nasz wokalista.

Gracie muzykę punkową, kojarzoną z buntem i sprzeciwem. Co kontestujecie?
– Wydaje mi się, że wszyscy członkowie zespołu protestują przeciwko nierównościom, niektórym politykom i grupowym domom pomocy dla osób niepełnosprawnych. Ale nasze piosenki na ogół nie są o buncie, tylko o codzienności. Jesteśmy zwykłymi facetami z niepełnosprawnością intelektualną, którzy chcą choć trochę cieszyć się życiem. I tak piosenka, z którą jedziemy na Eurowizję nazywa się „Aina mun pitää”, czyli „Zawsze muszę”. Opowiadamy w niej o nielubianych przez nas obowiązkach, jak sprzątanie, mycie się czy zdrowe odżywianie oraz o tym, że wielu rzeczy nam się zabrania. Wciąż słyszymy, że nie powinniśmy za wiele grać na komputerze, jeść słodyczy czy pić alkoholu. W wielu naszych tekstach mówimy o sytuacji osób niepełnosprawnych – to piosenki „Potrzebuję odrobiny szacunku i godności w moim życiu” czy „Kłopoty z mówieniem”. A moja ulubiona piosenka nosi tytuł „Nienawidzę świata” – gdy ją gram, to świetnie się bawię.

Jakie masz pasje poza muzyką?
– Zdecydowanie politykę. Jestem aktywistą pozarządowym i członkiem finlandzkiej Partii Centrum. Ale uwielbiam też chodzić do kina.

Dlaczego zdecydowaliście wziąć udział w Eurowizji?
– Na pomysł wpadł Pertti, który jest ogromnym fanem tego konkursu i ogląda wszystkie występy. Potem przyszedł nasz menadżer i zapytał, czy chcemy spróbować swoich sił w eliminacjach. A my na to; „Czemu nie, może pojedziemy do Wiednia?”.

Z pozoru wydaje się, że jesteście z „innej bajki” niż Eurowizja – na waszych koncertach nie widać złotych cekinów i fajerwerków. Tylko czterech zwykłych facetów, którzy kochają muzykę.
– I nie zamierzamy się zmieniać. Zagramy dokładnie tę samą piosenkę, co w fińskich eliminacjach i wystąpimy w tych samych strojach, w których gramy nasze koncerty. Nigdy nie pozwolimy nikomu, żeby nas „wystylizował”! Jesteśmy inni, jesteśmy sobą i dlatego ludzie nas lubią. Mamy nadzieję, że zmieniamy ich postawy wobec osób z niepełnosprawności intelektualną. Tak wiele ludzi przychodzi na nasze koncerty, mamy tylu fanów.

Jakie są wasze plany na przyszłość?
– Jeszcze nie wiemy. Zobaczymy, co przyniesie finał Eurowizji. Będzie, co ma być. Ale wszyscy marzymy o tym, żeby żyć z muzyki, dobrze się bawić i ostro imprezować!

Wasz zespół daje ogromną nadzieję nie tylko ludziom z niepełnosprawnościami, ale także wszystkim, którzy muszą pokonać wiele barier, by żyć swoim życiem. Co im radzisz?
– Bądźcie wierni swoim marzeniom. Nie pozwólcie, by ktokolwiek wam wmówił, że nie jesteście w stanie czegoś zrobić. Kluczem jest to, by mieć wokół wspierających ludzi. Mam szczęście – zawsze były przy mnie osoby, do których mogłem się zwrócić w trudnych chwilach. I wciąż nie mogę uwierzyć, ile wsparcia i pozytywnej energii dostaliśmy ostatnio od ludzi.

Zespół Pertti Kurikan Nimipäivät w komplecie.



Od lewej: Pertti Kurikka (giatrzysta), Sammi Helle (basista), Kari Aalto (wokalista) i Toni Välitalo (perkusista).

Wstecz

comments powered by Disqus