Wieści

Chłopcy i dziewczynki do bicia

Spróbujmy się przyjrzeć temu zjawisku, postawić pewne hipotezy. Pomińmy tu rodziców psychopatycznych, alkoholików i osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne. Pozostaje cała reszta – skądinąd wrażliwych, często kochających rodziców. Co czują, gdy biją swoje dzieci? Najczęściej są to osoby, które same doznały takiej przemocy w dzieciństwie, były bite i źle traktowane. Być może kiedyś postanowiły, że nigdy czegoś takiego nie zrobią swoim dzieciom. Ale ponieważ nigdy w świadomy sposób nie przeżyły swojej złości wobec tych, którzy je krzywdzili, nie mają świadomości, że ta złość w nich jest. I zaczynają ją wyrażać w stosunku do swoich dzieci. Tacy rodzice krzyczą, szarpią dziecko. A potem czują się winni. Przypominają sobie, jak to było w ich dzieciństwie i postanawiają, że nigdy więcej nie skrzywdzą swojego dziecka. Powstaje mechanizm błędnego koła. Nie stawiają dzieciom granic w różnych sytuacjach, nie zakazują, znoszą wszystko, aż do momentu, gdy złość, która w nich narosła, wybuchnie. Po czym znów czują się winni i podejmują nierealistyczne postanowienia co do tego, jak się będą wobec swoich dzieci zachowywać. Błędne koło się kręci.

Alice Miller, psychoterapeutka i wybitna badaczka przyczyn przemocy wobec dzieci mówiła w rozmowie z „Charakterami”:
- Rodzice biją dzieci, bo sami byli bici. Nie wszyscy, którzy byli bici, biją. Ale wszyscy, którzy biją swoje dzieci, sami kiedyś tego doznali. Jak się czegoś uczy wcześnie, to zostaje na całe życie. Eksperymenty Harlowa pokazały, że małpa, która była wychowywana z atrapą i sama nie doświadczyła ciepła, nie interesuje się potem swoimi małymi, nawet może je zabić. Gdy bite dziecko staje się rodzicem, tępi w swoich dzieciach to, czego się obawia w sobie: spontaniczność, uczucia. Bijąc dzieci, pokazuje, co jemu kiedyś zrobiono. To przymus powtarzania swego losu. Badania pokazują, że 90 proc. rodziców w Stanach bije dzieci.

- Biblia mówi: kto kocha, nie żałuje rózgi.
- Wiele osób nadal w to wierzy. Dawniej sądzono, że człowiek rodzi się zły. Freud też dołączył do tej tradycji, mówiąc o instynkcie śmierci. Psychoanaliza utrwaliła obraz złego dziecka, które musi się nauczyć panowania nad popędami. Twierdzę, że nienawiść to nie przejaw instynktu śmierci, lecz reakcja dziecka na wcześniejsze cierpienia. Katharina Rutschky w książce „Czarna pedagogika” pokazuje, jak byli wychowywani nasi rodzice, dziadkowie. Krzyk i płacz dziecka to fanaberie. Należy je wyplenić biciem - zalecał dr Schreber, którego podręczniki miały 40 wydań. Jeden z jego synów popełnił samobójstwo, drugi był pacjentem Freuda. Dorośli są władcami dziecka, oni decydują, co jest dobre, a co złe. Dziecku jak najwcześniej należy odebrać własną wolę wszystkimi możliwymi sposobami: kłamstwem, manipulacją, siłą. Czułość jest szkodliwa, to małpia miłość. Tylko chłód i bicie przygotowują dziecko do życia. Całe pokolenia wychowano według tych zasad.

- A w efekcie ukształtowano przyszłych tyranów i zbrodniarzy, jak twierdzi Pani w książce „Zniewolone dzieciństwo. Ukryte źródła tyranii”.
- Wśród przywódców Trzeciej Rzeszy nie ma ani jednego, który nie byłby bity. Ojciec Rudolfa Hessa chciał biciem wychować go na misjonarza. Bite dziecko tłumi gniew, rozpacz, lęk i bezsilność. Zakazany gniew przeradza się w nienawiść do siebie lub innych, np. mniejszości narodowych. Hitler miał szczególne powody, by przelać swą nienawiść na Żydów. Jego ojciec Alois bił synów pejczem. Wyładowywał na nich złość za poniżenia z własnego dzieciństwa. Za biedę, brak ojca, wątpliwe pochodzenie. Babka Hitlera zaszła w ciążę, gdy pracowała jako służąca u pewnego Żyda z Grazu. Nie wiadomo, kto był ojcem dziecka: czeladnik młynarski, którego babka poślubiła pięć lat po narodzinach dziecka, jego kuzyn, ubogi rolnik, któremu oddała dziecko na wychowanie, czy wspomniany Żyd. Choć Alois zrobił karierę jako urzędnik celny, nie zapomniał poniżeń. Brał odwet na rodzinie. Mały Adolf codziennie dostawał porcję batów. Pozostawało mu zacisnąć zęby, wyprzeć się siebie i identyfikować się ze swym prześladowcą, którego w „Mein Kampf” nazywa „panem ojcem”. Wyparty gniew wrócił jako nienawiść do Żydów, którzy uosabiali upokorzoną część jego „ja”. Badania pokazują, że 60 proc. terrorystów niemieckich pochodzi z domów pastorów. Gdy możemy odczuć gniew jako integralną część siebie, nie mamy potrzeby skakać innym do gardła.

- Czy bicie wszystko wyjaśnia? Dziś mówi się o genetycznym uwarunkowaniu zachowań.
- Dlaczego zatem tylu Niemców ze złymi genami urodziło się właśnie trzydzieści lat przed Hitlerem? Żeby mógł zrobić tę robotę? Miliony ludzi pozwoliły się zdominować ideologii, tak jak byli zdominowani w dzieciństwie. Nawet intelektualiści niemieccy ulegli urokowi Hitlera. Zdolność do przeciwstawienia się otaczającej rzeczywistości nie wynika z inteligencji, lecz z dostępu do swego prawdziwego „ja”. Wychowani w pruskim chłodzie Niemcy musieli stłumić swój ból i współczucie. Wyparte uczucia musiały gdzieś znaleźć ujście. I znalazły na Żydach. To był genialny pomysł Hitlera. Jak powiedział Himmlerowi: „Gdyby nie było Żydów, należałoby ich wymyślić”. Niszczono bezbronnych Żydów, uosobienie budzącej lęk części własnej psychiki.

























Na czym polega czarna pedagogika?

John Bradshaw, amerykański psycholog, twórca Terapii Wewnętrznego Dziecka uważa, że za stosowanie przemocy wobec dzieci odpowiedzialna jest toksyczna pedagogika, nazywana również czarną pedagogiką.
Była ona konsekwentnie i brutalnie stosowana w Niemczech przed I wojną światową, co według Bradshawa przyczyniło się do powstania faszyzmu. Toksyczna pedagogika to system fałszywych przekonań na temat natury dziecka oraz relacji rodzic (wychowawca) – dziecko:

  • Dorośli są władcami dziecka;
  • Tylko oni mają prawo do określania, co jest dobre, a co złe dla dziecka;
  • Rodzice zasługują na szacunek, ponieważ są rodzicami;
  • Dzieciom nie należy się szacunek;
  • Dzieci muszą bezwzględnie słuchać rodziców;
  • Dziecięca wola powinna być złamana tak szybko, jak tylko to możliwe;
  • Posłuszeństwo czyni dziecko silnym i umacnia je;
  • Reagowanie na potrzeby dziecka jest niewłaściwe;
  • Surowość i chłód w stosunku do dziecka dają mu dobre przygotowanie do życia;
  • Ciało to coś brudnego, wstrętnego;
  • Rodzice zawsze mają rację.

Opracowano na podstawie:
„Każdy klaps bardzo boli” (Charaktery, 9/1999)
„Tak cię kocham, że cię biję” (Charaktery, 4/2006)
„Czemu winne niewinne klapsy?” (Charaktery, 11/2008)
* Badanie TNS OBOP, przeprowadzone na zlecenie Rzecznika Praw Dziecka (2014)
foto: Monkey Business Images/shutterstock.com
infografika: Edyta Chachulska

Wstecz

comments powered by Disqus