Wieści

Komu tu ufać?

BRONISŁAW KOMOROWSKI: 
Wojciech Cwalina: Spokojny, powściągliwy, z racji sprawowanego urzędu i wieloletniej działalności w polityce bardzo dobrze rozpoznawalny. Większości Polaków odpowiada styl jego prezydentury. To właśnie jego spokój na dość burzliwej polskiej scenie politycznej, może być dla wielu osób atrakcyjny. Zdarzają mu się gafy, ale nie mają one raczej wpływu na jego wizerunek. Pełni rolę arbitra, nie angażuje się zbytnio w bieżącą politykę, nie wychodzi z inicjatywami. To z jednej strony atut, z drugiej strony jest to troszkę niebezpieczne, bo wzmacnia zaniechanie.

Wiesław Sikorski: W ruchach Bronisława Komorowskiego widoczna jest duża naturalność mowy ciała. Widać to zwłaszcza w mowie rąk, a przede wszystkim w stosowaniu tzw. „koszyczka” (dłonie ku górze, stykają się końcami palców) - gest wzbudzający zaufanie, wskazujący na otwarcie i opanowanie, a także tzw. „wieżyczki” (palce skierowane w górę stykają się opuszkami) - wyrażającej równowagę, spokój, kompetencje i intelekt. Dobre wrażenie robi zagarnianie rozwartymi dłońmi powietrza, tak jakby przesiewał ziarno. Ten gest służy akcentowaniu dobitności wypowiedzi i świadczy o charyzmie. Podobnie korzystne jest pokazywanie wnętrza dłoni (tzw. „pozycja otwarta”), oznajmiające, że urzędujacy prezydent nie ma nic do ukrycia. Potrafi z pasją mówić, kiedy jakiś temat go naprawdę fascynuje. Umiejętnie stosuje „rękawicę” (oburęczny uścisk dłoni), komunikując tym, że jest godny zaufania. Spontanicznie uśmiecha się, lekko pokazując zęby.

ANDRZEJ DUDA:
Wojciech Cwalina: Ma poglądy, ma przekaz, jest stosunkowo młody. Pracuje na to, aby być znany, osiągnąć coś w polityce, jest wyraźnie przekonany, że może coś zrobić.Znacznie spokojniejszy i mniej kontrowersyjny niż prezes Prawa i Sprawiedliwości. Andrzej Duda nie był człowiekiem powszechnie znanym, ale dzięki temu, że PiS wcześnie ogłosił go jako swego kandydata na prezydenta, mógł wysłać do świadomości społecznej przekaz, że w ogóle taki człowiek jak on w polityce istnieje. Jego strategia to trasa po Polsce, prezentowanie siebie w bardzo wielu miejscowościach, dlatego poparcie dla niego rośnie. Choć w przypadku Dudy nie ma bezpośredniego przełożenia pomiędzy poparciem dla PiS, a poparciem dla niego jako kandydata. Ma on nieco niższe notowania niż jego partia. Ale według mnie, w tych wyborach kluczowe dla wyniku będą głosy osób nie popierających żadnej partii, to o ich wsparcie będzie toczyła się walka.

Wiesław Sikorski:Jak na wschodzącą gwiazdę polskiej sceny politycznej prezentuje całkiem przyzwoitą mowę ciała. Wyzwala bardzo pozytywne emocje zasadnie używając słów „nowe”. Mocno stoi na dwóch nogach, ze stopami lekko rozchylonymi na zewnątrz, emanując  poczuciem pewności. Na jego twarzy gości symetryczny uśmiech, robiący wrażenie normalnego i naturalnego. Wie co ma zrobić z rękami, często gestykuluje powyżej głowy, robiąc tym pozytywne wrażenie. Dużo zyskuje w bezpośrednim kontakcie stosując „podwójny uścisk” (chwytanie prawej dłoni z jednoczesnym kładzeniem lewej na ramieniu), wzmacniający okazywanie szczerości.

MAGDALENA OGÓREK:

Wojciech Cwalina: Nieznana, młoda, niesamodzielna, nie mająca poglądów. Jej obecność w kampanii prezydenckiej mnie zadziwia. Do niedawna ta osoba była kompletnie nierozpoznawalna, nawet w szeregach członków SLD, nieco inaczej niż Andrzej Duda, który jakoś już w polityce funkcjonował wcześniej. Magdalena Ogórek jest osobą niewątpliwe stosunkowo młodą jak na tę rywalizację. Trudno się spodziewać, że nagle zbuduje sobie poparcie i zostanie prezydentem. Trudno też będzie wyborcom doszukać się jakiegoś powodu żeby ją poprzeć, skoro ona zupełnie nic nie mówi. Bo niby czemu mieliby na nią zagłosować? Bo jest młoda i ładna? Jej kampania jest całkiem bez wyrazu. Natomiast uważam, że Leszkowi Millerowi poprzez wystawienie tej kandydatury udało się wzbudzić powszechną ciekawość. Informacje medialne i komentarze dotyczące Magdaleny Ogórek są prezentowane delikatnie rzecz ujmując z dużym dystansem i wręcz ironią. A zatem są to materiały, które dobrze nadają się na tzw. newsy.

Wiesław Sikorski: Emanuje kobiecością i całkiem korzystnie wypada niewerbalnie. Uroda jest jej dużym sprzymierzeńcem w kontaktach z wyborcami. Działa u niej tzw. „efekt aureoli”, automatyczne dodawanie kilku pozytywnych cech. Ma naturalny dar subtelnego stosowania „gestów ilustracyjnych” (zwłaszcza batuty, „gest dyrygenta”), służących wzmacnianiu wypowiadanych słów. Dobrze, że nie sili się być w mowie ciała Angelą Merkel, nie ubierając się po męsku. Zewnetrznie robi wrażenie polskiej Hilary Clinton. Niby delikatna, ale wyrazista mowa rąk, jak choćby układanie dłoni w „koszyk” (splecione dłonie z kciukiem uniesionym do góry), sygnalizujacy skupienie w chwili słuchania. Przyciąga częstym potakiwaniem głową (kołysanie głową w górę i dół), demonstrując zrozumienie, akceptację lub potwierdzenie.

POZOSTALI KANDYDACI:
Wojciech Cwalina: Są to osoby ze swoimi przekazami o bardzo mikrym poparciu. Charakterystyczne dla takich kandydatów jest to, że w pewnym momencie, aby jakoś w kampanii zaistnieć będą poszukiwać rozgłosu. A to można uzyskać rozgłaszając jakieś bardzo negatywne informacje lub w inny sposób atakując mocniejszych. Nawet jeśli w tej grupie kandydatów są tacy, którzy są szerzej znani i funkcjonują w polityce od długiego czasu - tak jak np. Janusz Korwin- Mikke – i dzięki temu mogą powiększać poparcie dla siebie, to ono nie będzie aż tak duże, żeby kandydaci ci mogli na poważnie włączyć się w rywalizację o fotel prezydenta. Istotne tutaj może być pytanie zadane sobie przez wyborców: czy chcę aby taka osoba była prezydentem? Pewna grupa ludzi, która popiera np. Korwina czy Palikota  odpowiedzą na nie negatywnie. Trudno powiedzieć – przynajmniej w odniesieniu do części z tych osób – dlaczego starują oni w wyborach prezydenckich. Dla części z nich może być to okazja do zaprezentowania swoich poglądów. 

Dr hab. Wojciech Cwalina, profesor SWPS. Zajmuje się psychologią marketingu politycznego i poznaniem społecznym. Jest członkiem rady redakcyjnej „Journal of Political Marketing”. Napisał książki: „Telewizyjna reklama polityczna” i „Marketing polityczny”(wspólnie z Andrzejem Falkowskim). „Political marketing: Theoretical and strategic foundations”, „A cross-cultural theory of voter behavior" (dwie ostatnie napisane wspólnie z Andrzejem Falkowskim i Brucem I. Newmanem). Jego najnowsza publikacja to „Wieloznaczność w przekazach politycznych” (z Andrzejem Falkowskim, Pawłem Koniakiem i Robertem Mackiewiczem).

Dr hab. Wiesław Sikorski,
profesor Uniwersytetu Opolskiego i Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nysie,  jest psychologiem, pedagogiem społecznym,  psychoterapeutą i trenerem NLP. Posiada I stopień specjalizacji w zakresie psychologii klinicznej. Autor blisko 250 publikacji naukowych i popularno-naukowych oraz kilkunastu  książek, m. in. „Gesty zamiast słów. Psychologia i trening komunikacji niewerbalnej”, „Niewerbalna komunikacja interpersonalna. Doskonalenie przez trening”. Terenem jego aktywności naukowej jest komunikacja interpersonalna (zwłaszcza niewerbalna) w psychoterapii, edukacji i kontaktach międzyludzkich. 

grafika na górze: krutikof/shutterstock.com



Wstecz

comments powered by Disqus