Wieści

Żyj po swojemu - rozstrzygnięcie konkursu

Wybraliśmy cztery wypowiedzi, które uznaliśmy za najciekawsze. Ich autorki otrzymają od nas zestawy książkowe, a prace zostaną opublikowane w kwietniowych „Charakterach”. Zwyciężczyniom gratulujemy!

Najbardziej inspirującą i zwariowaną osobą, jaką znam, jest moja mama. Ona nie ma telewizora i wcale tego nie żałuje. Powinna mieć w domu obrotowe drzwi, żeby ci, którym ciągle pomaga, mogli łatwiej wchodzić i wychodzić. Po pięćdziesiątce nauczyła się koreańskiej sztuki walki mieczem Haidong Gumdo i nadal trenuje. Do niedawna jej jedynymi kosmetykami były mydło i woda, a czesała się palcami. Miała profil na FB wcześniej niż ja. Znacie drugą taką?
Michalina

Znam kogoś, kto żyje własnym życiem i po swojemu. To mój syn.. Ma inny kod genetyczny niż większość. Ma inne ciało i inny mózg. Ma inne siatki centylowe dotyczące wzrostu, wagi i wymiarów. Ma inne cele życiowe i własne sposoby na ich osiąganie. Ma zespół Downa.
Ania

„Wciąż uczę się żyć na własnej skórze i płacę jak umiem ten dziwny rachunek”. Te słowa Pana Adama doskonale opisują moje życie, „życie po swojemu”. Opuściłam alkoholowy dom i spełniam się według własnych potrzeb, świadomości i pomysłów na każdą dziedzinę: religię, odżywianie, spędzanie wolnego czasu czy miłość do zwierząt. To dla mnie największy sukces, że nie powielam schematów z domu rodzinnego. Sukces opłacony wielkim wysiłkiem... lecz warto!
Beata

Widziałam. Podszedł do pijanego człowieka, który właśnie przewrócił się i upadł na chodnik. Przykucnął obok niego, a potem – posadziwszy go na betonie – usiadł obok niego i wycierał mu krew chusteczką. Mimo że leżał dłuższą chwilę, nikt inny nie podszedł do niego, każdy go omijał, ja też. W tamtej chwili zapragnęłam żyć swoim życiem tak jak ten człowiek, który wyszedł poza tłum i tym jednym gestem pokazał mi, że swoje przekonania są o wiele ważniejsze niż niekończący się marsz z masą innych kroków.
Renata

oto: / Shutterstock.com

Wstecz

comments powered by Disqus