Wieści

Miłość od nowa

Katarzyna Moskal: Bagaż doświadczeń sprawia, że po rozstaniu z wieloletnim partnerem, ostrożniej wchodzimy w relacje. Jak pokonać lęk przed nowym związkiem?
Dr Bartosz Zalewski:
– Po rozstaniu z bliską osobą, po pierwsze potrzebujemy czasu. Niektórzy są w stanie od razu wejść w nowy związek, ale dzieje się tak najczęściej wtedy, kiedy nowa relacja stanowi przyczynę rozstania. W innej sytuacji, potrzebna nam jest odpowiednia ilość czasu, aby zakończyć przeżywanie swoistej żałoby. Inaczej bowiem przebiega rozstanie fizyczne, a inaczej - emocjonalne, które trwa o wiele dłużej. Czasem prawdziwe rozstanie następuje już wcześniej, w trakcie trwania związku, a fizyczne, jest tylko jego potwierdzeniem, zakończeniem tego procesu.

W pokonaniu lęku pomocne może być także uświadomienie sobie, że poprzednia relacja z kiedyś bliską nam osobą nie udała się częściowo ze względu na to, jaka to była osoba i jaka to była relacja. Z kolejnym partnerem stworzymy przecież zupełnie inny związek, który nie musi być on rozczarowujący.
Gdy relacja zakończyła się z winy partnera, obawa może dotyczyć tego, że kolejny, także będzie nas ranił. Myślę jednak, że wiele osób w takiej sytuacji, pamiętając o negatywnych doświadczeniach, szuka osoby innej pod względem cechy, która była przyczyną cierpienia, czy konfliktów w związku – a więc na przykład takiej, która nie pije czy nie jest agresywna. Gorzej jeśli obawa dotyczy nas samych, a zatem kiedy sądzimy, że to w nas tkwi przyczyna niepowodzeń i budując kolejną relację, na pewno znów coś zepsujemy. Takie blokady najlepiej jest pokonywać z pomocą psychoterapii.

Czasem angażując się w nowy związek, powielamy wzorce z poprzednich relacji. Dlaczego tak się dzieje?
–  Wchodzimy w związki odtwarzając schematy, jakie obserwowaliśmy dorastając w domu rodzinnym. Prawdopodobnie, związek naszych rodziców był podobny do związku naszych dziadków, a ten z kolei do relacji pradziadków – oczywiście z pewną modyfikacją.

Czy to negatywne zjawisko? Jak możemy z nim walczyć?
–  Samo powielanie wzorców nie jest niczym złym. Kłopot pojawia się dopiero wtedy, kiedy schemat, który odtwarzamy przeszkadza nam w stworzeniu satysfakcjonującego związku. Są sytuacje, gdy jesteśmy świadomi własnych błędów i czujemy, że możemy mieć nad nimi kontrolę, zmieniając część naszych zachowań, np. nie wyładowując tak często swojej złości na partnerce. Musimy się tylko pilnować, poprosić o pomoc bliską osobę, itp.  
Zdarza się też jednak, że sami nie jesteśmy w stanie efektywnie pracować nad sobą. „Stajemy na rzęsach” próbując nie wybuchać gniewem, ale i tak nam się to nie udaje. Wówczas pomocą może służyć specjalista. Jeśli sami nie potrafimy się zmienić, to najlepszy powód, aby skorzystać ze wsparcia osoby, która nam to ułatwi.
Czasami ludzie pragną relacji, która jest trudna, a wręcz niemożliwa do zbudowania. Ich oczekiwania są zbyt wysokie. Coś, co wydaje się im katastrofalnym błędem, w istocie jest naturalnym zachowaniem. Nie da się bowiem stworzyć związku idealnego. Wówczas, problem tkwi w nierealistycznej wizji miłości, którą trzeba nieco zmodyfikować.

Budowaniu nowej relacji często towarzyszy nadzieja. Poczucie, że jesteśmy mądrzejsi o nowe doświadczenia rodzi wiarę, że tym razem będzie lepiej, idealnie. Czy takie oczekiwania dobrze wróżą?
– Takie oczekiwania obecne są zawsze, nadzieja jest bowiem naturalną częścią procesu budowania każdej relacji. Bez niej nie odważylibyśmy się przecież na ponowną bliskość. Myślę, że niepokojąca byłaby sytuacja, gdyby ktoś wchodząc w nowy związek myślał, że na pewno będzie on fatalny. 
Ważne jest to, co dzieje się po weryfikacji tych nadziei – czy jesteśmy w stanie zaakceptować jakość naszej relacji? Musimy pamiętać, że związek na pewno nie będzie tak idealny, jak byśmy tego chcieli. Chodzi o to, czy jest nam wystarczająco dobrze: wystarczająco ciekawie, wystarczająco blisko, itd.  Gorzej jest, kiedy marzenia o nowej relacji weryfikują się w takim kierunku, który jest trudny, a nawet niemożliwy do zaakceptowania.
Gdy zauważamy, że powód, dla którego uważamy relację za mało satysfakcjonującą, był też obecny w poprzednich naszych związkach, warto zastanowić się, dlaczego popełniamy te same błędy, szukamy właśnie takich partnerów albo przeżyć. Jeśli problem nie tkwi w nas, pomocna może być rozmowa z partnerem. Czy on też doświadcza trudności w związku, czy przeżywa je podobnie jak my? Dlaczego oboje rozczarowujemy się, choć chcemy być razem? Jak można sobie z tym radzić?

Co zrobić, aby stary związek nie stanowił wciąż punktu odniesienia dla nowej relacji? Jak uniknąć ciągłego porównywania do poprzedniego partnera?

– Takie porównywanie jest naturalne i potrzebne - ma ono bowiem funkcję sprawdzania, jak bardzo obecny partner odróżnia się od poprzedniego. Im wyraźniej dostrzegamy, że jest on inny, zwłaszcza jeśli chodzi o cechy, które nie zyskiwały naszej aprobaty, tym bardziej upewniamy się, że jest osobą, z którą rzeczywiście chcemy żyć.
Czasem porównanie sprawia jednak, że zauważamy, iż obecny partner nie posiada pozytywnych cech, które miał poprzedni. Wówczas, funkcją porównywania może być pewnego rodzaju „tęsknienie”, czy żegnanie się z tymi cechami byłego partnera, które bardzo ceniliśmy, przy jednoczesnym stwierdzeniu, że to z tym obecnym chcemy być. Warto jedynie nie porównywać „na głos”, tzn. nie informować partnera, że zestawiamy go z poprzednim, ani jaki jest wynik tego procesu.

Jak ważna w budowaniu nowej relacji jest autorefleksja i samoświadomość?
– Im bardziej jesteśmy świadomi tego, co tak naprawdę robimy i dlaczego to robimy, tym lepiej możemy kierować swoim życiem. Taka samoświadomość często nie przychodzi nam jednak łatwo. Nasz umysł jest tak skonstruowany, że zdarza mu się „decydować” o czymś bez naszej wiedzy - przetwarza informacje na poziomie automatycznym, czyli nieświadomym, „od ręki” uruchamia różne schematy.
Kluczowa część terapii par polega na stopniowej próbie zrozumienia, dlaczego każda z tych osób funkcjonuje w związku tak, a nie inaczej.

Czy można powiedzieć, że nie odcinając się od przeszłych doświadczeń, ale na swój sposób korzystając z nich, będziemy w stanie nawiązywać lepsze, bardziej trwałe i bardziej świadome relacje?
– Zazwyczaj tak. Istnieje duża szansa, że w nowym związku stworzymy coś znacznie lepszego, niż w poprzednim, nie odtwarzając jedynie tego, co złe. Jak wykazują badania, oprócz schematów, które powielamy, na szczęście, wielu rzeczy się też uczymy. Być może mniej niż byśmy chcieli, ale i tak nasze kolejne związki mogą dzięki temu być bardziej satysfakcjonujące.
Jeśli pierwszy związek był szczególnie głęboko raniący – a zatem taki, w którym obecna była przemoc, alkoholizm i inne patologie – kolejny na pewno nie będzie idealny. Istnieje jednak duża szansa, że relacja ta będzie lepsza – wystarczająco dobra.

Dr Bartosz Zalewski
– psycholog i terapeuta ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.Prowadzi terapię par i rodzin w podejściu systemowym, jednocześnie na uczelni wykłada zagadnienia związane z zaburzeniami występującymi w rodzinach, metodami ich leczenia, a także prowadzi kursy z diagnostki metodami swobodnymi. Naukowo bada skuteczność nauczania kompetencji diagnostycznych, jest wiceprzewodniczącym Ogólnopolskiej Sekcji Naukowej Diagnozy Psychologicznej PTP, która ostatnio opracowała ogólnopolskie standardy prowadzenia procesów diagnostycznych.

foto: Valery Sidelnykov/shutterstock.com

Wstecz

comments powered by Disqus