Wieści

Pokonać nienawiść

MAGDA BRZEZIŃSKA: – Dlaczego adresatami waszej akcji i warsztatów przeprowadzanych w jej ramach są dziennikarze z miejscowości poniżej 70 tysięcy mieszkańców? W większych miastach nie ma przypadków zachowań dyskryminacyjnych? MARIUSZ SZCZYGIEŁ:
– W Polskiej Szkole Reportażu, którą prowadzi nasza fundacja, pojawiają się dziennikarze z mniejszych ośrodków. Mówią, jak ciężko im znaleźć czas na wyjazd na ciekawe warsztaty, by poszerzyć swoje umiejętności. Postanowiliśmy więc przyjeżdżać z ciekawymi zajęciami do nich. Co prawda trudno im znaleźć czas na to, bo często całą lokalną gazetę tworzy dwóch dziennikarzy, ale jak już uda im się wyrwać, to po pierwszym dniu zajęć z trenerami antydyskryminacyjnymi mówią, że warsztat dał im więcej niż rok na studiach. 

Z jakiego rodzaju dyskryminacją mamy dziś w Polsce do czynienia najczęściej? Czy poziom uprzedzeń nie zmniejsza się, mimo tak wielu działań antydyskryminacyjnych prowadzonych przez różnego rodzaju organizacje pozarządowe?
– Można powiedzieć, że wszyscy dyskryminują wszystkich. Przy czym często dzieje się to w sposób nieuświadomiony. Jesteśmy przecież ofiarami od pokoleń powtarzanych schematów. Ostatnio znajoma opowiadała, jak w jej szkole pojawiła się nowa uczennica, która przyjechała z USA z polskimi rodzicami. Zetknęła się z czymś dla niej nieznanym. Dopiero w Polsce dowiedziała się, że jest wredna i fałszywa. Dlaczego? Bo ma rude włosy. W Stanach nikomu nie przyszło do głowy wmawiać dziewczynce, że jest gorsza, bo ruda. Być może poziom uprzedzeń się zmniejsza, ale nie na tyle szybko, żeby już nie było co robić. Na naszej facebookowej stronie odnotowujemy co chwila różne przypadki dyskryminacji tych, którzy „odstają od normy”. 

Ryszard Kapuściński w jednym z wywiadów powiedział, że aby uprawiać dziennikarstwo, przede wszystkim trzeba być dobrym człowiekiem: „Źli ludzie nie mogą być dobrymi dziennikarzami. Jedynie dobry usiłuje zrozumieć innych, ich intencje, ich wiarę, ich zainteresowania, ich trudności, ich tragedie”. Jak uczyć bycia dobrym człowiekiem?

– Znam ten pogląd pana Ryszarda i niestety nie mogę się z nim zgodzić. To jest piękny, ale naiwny ogląd świata, dokonany przez dwudziestowiecznego inteligenta-humanistę. Nie ma ludzi dobrych i złych. Każdy „dobry” ma w sobie popęd, który chciałby sprawić, żeby inni pocierpieli. Usiłuję zrozumieć ludzi – jak zawsze chciał Kapuściński. Im starszy jestem, tym bardziej widzę swój zawód jako dążenie do zrozumienia. Wydaje mi się, że to jedyne, co stanowi o wartości naszego życia: ile świata udało mi się zrozumieć? Im więcej zrozumiem, tym pełniejszym jestem człowiekiem. Ale to wcale nie znaczy, że jestem dobrym człowiekiem. Każde zajęcia w ramach programu „Dziennikarze przeciw dyskryminacji” zaczynam więc od tego, jakie grzechy zauważam na swoim reporterskim koncie. To, że prowadzę takie zajęcia, wcale nie znaczy, że jestem wolny od dyskryminacji. Umiemy rozpoznać mowę nienawiści – każdy wie, że „ten obrzydliwy pedał” czy „parszywy Żyd” to mowa nienawiści. Pamiętajmy jednak, że w tekstach dziennikarskich często możemy znaleźć przykłady dyskryminacji ukrytej, zawoalowanej, nieuświadomionej. I na nią właśnie musimy w naszej dziennikarskiej twórczości zwracać uwagę. Wszyscy się tego uczymy, ja też. 

Mariusz Szczygieł
– dziennikarz i reporter „Gazety Wyborczej”, reportażysta, pisarz, wielokrotnie nagradzany za swą działalność twórczą, jest laureatem Europejskiej Nagrody Literackiej. Autor m.in.: Niedziela, która zdarzyła się w środę, Gottland i Láska nebeská. Jest założycielem i członkiem zarządu Fundacji Instytut Reportażu oraz w jej ramach Polskiej Szkoły Reportażu.

foto: Krzysztof Dubiel/Instytut Książki

Wstecz

comments powered by Disqus