Wieści

W poszukiwaniu straconego znaczenia

7 stycznia w ataku terrorystycznym ma paryską redakcję satyrycznego pisma „Charlie Hebdo” zginęło 12 osób. O dokonanie masakry podejrzewani są dwaj bracia 34-letni Said i 32-letni Cherif Kouachi, radykalni działacze islamscy. Zbrodnia wstrząsneła Francją, wiele osób zastanawia się jakie motywy kierują działaniem sprawców takich tragedii. O tym czym jest terroryzm i jakie pobudki kierują szerzącym go ludziom opowiadał w „Charakterach” (nr 9/2013) prof. Arie W. Kruglanski.

Agnieszka Chrzanowska: Czym jest terroryzm?
Arie W. Kruglanski: – Z jednej strony terroryzm bardzo łatwo zdefiniować. Najprościej możemy zdefiniować go jako wykorzystanie strachu po to, by osiągnąć określony cel, np. polityczny lub religijny. Jeśli jednak przyjmiemy taką definicję, z pewnością napotkamy sprzeciw. Na przykład w czasie II wojny światowej alianci bombardowali niemieckie miasta. Bomby zniszczyły Hiroszimę i Nagasaki. Takie działania podejmowano, by wywołać strach w społeczeństwie i skłonić wroga do poddania się – a zatem strach został wykorzystany do osiągnięcia celu politycznego. Ale przecież żadne państwo nie zgodzi się na przyjęcie definicji terroryzmu, która sugerowałaby, że jego działania miały charakter terrorystyczny. Dlatego definicja terroryzmu staje się bardziej zawiła. Przyjmuje się, że o ataku terrorystycznym mówimy wtedy, gdy jego sprawcy nie działają w imieniu państwa. Pojawia się też pytanie, czy aktem terroryzmu jest zamach wymierzony w żołnierzy. Ale czy zabijanie żołnierzy nie brzmi raczej jak wojna? Gdy próbujemy zdefiniować terroryzm, pojawia się wiele podobnych wątpliwości.
Dla mnie terroryzm jest rodzajem ekstremizmu – to angażowanie się w działanie, które nie jest spójne z obowiązującymi normami i zasadami. A z pewnością nie zgadza się z nimi mordowanie niewinnych osób, dzieci, kobiet, starców. By osiągnąć określony cel, terrorysta jest gotowy poświęcić wartości ważne dla społeczeństwa – pod tym względem atak terrorystyczny to działanie ekstremalne.

Kto dopuszcza się tak skrajnych aktów przemocy? Trudno uwierzyć, by przeciętny Jan Kowalski był w stanie dokonać zamachu terrorystycznego, w którym giną dziesiątki, setki czy nawet tysiące niewinnych ludzi.
– Nie istnieje profil psychologiczny terrorysty. W latach 70. ubiegłego wieku, kiedy badano terroryzm miejski i przyglądano się działalności organizacji takich jak Frakcja Czerwonej Armii, znanej jako grupa Baader-Meinhof, ETA czy FARC w Kolumbii, naukowcy zastanawiali się, czy terrorystów wyróżnia określona osobowość. Może mają osobowość psychopatyczną? A może są neurotyczni? Jednak liczne badania przeprowadzone od tamtego czasu pokazują, że nie ma czegoś takiego jak osobowość terrorysty. Owszem, osoba psychopatyczna czy neurotyczna może stać się terrorystą, jednak terrorysta wcale nie musi być ani neurotykiem, ani psychopatą. W określonych okolicznościach każdy może stać się terrorystą, także ja i pani. „Składniki” tworzące terrorystę to: motywacja, ideologia oraz silne procesy grupowe, które skłaniają do przyjęcia ideologii usprawiedliwiającej terroryzm.
Pewne cechy osobowości sprawiają jednak, że niektóre osoby bardziej niż inne w określonych okolicznościach są skłonne stać się terrorystami. Wyobraźmy sobie osobę szczególnie konformistyczną, bardzo podatną na wpływy grupy, zależną od niej. Jeśli grupa, do której należy, przyjęła ideologię usprawiedliwiającą terroryzm i wywiera wpływ w tym kierunku, wtedy taka osoba – zależna, konformistyczna i podatna na wpływ – jest bardziej skłonna zostać terrorystą niż ktoś niezależny i niepodatny na perswazję.
Podobnie osoby, które są agresywniejsze, odbiorą ideologię sprzyjającą terroryzmowi jako bardziej atrakcyjną. Przypomnijmy sobie masakrę podczas Maratonu Bostońskiego. Jej sprawca, Tamerlan Carnajew, uprawiał boks, cechowała go duża skłonność do agresji. Stosował przemoc, także wobec swojej żony. Gdy osobie takiej jak on zaproponuje się ideologię sprzyjającą agresji i przemocy, usprawiedliwiającą tego typu zachowania, istnieje duże prawdopodobieństwo, że ją przyjmie.

Tamerlan Carnajew był agresywnym człowiekiem, jednak skłonność do agresji nie czyni jeszcze z nikogo terrorysty. Powiedział Pan, że bardzo ważna jest motywacja. Jaka to motywacja?
– W literaturze znajdziemy całą litanię motywów, które kierowały terrorystami: honor, poniżenie, religia, lojalność wobec przywódcy, nagroda w życiu po śmierci. Wszystkie te motywy są prawdziwe w konkretnych sytuacjach. Jednak według mnie u podłoża ich wszystkich leży jeden rodzaj motywacji – poszukiwanie osobistego znaczenia. Psychologowie już dawno zidentyfikowali tę potrzebę, nazywają ją potrzebą uznania, potrzebą osiągnięć, potrzebą posiadania kontroli. Jan Jakub Rousseau nazwał ją natomiast amour-propre – miłością własną zależną od tego, jak widzą nas inni. Chcę się liczyć, chcę być kimś ważnym – myślę, że właśnie to prowadzi ludzi w kierunku terroryzmu.
Taka motywacja zostaje uruchomiona w trzech sytuacjach. Pierwsza to sytuacja utraty znaczenia. Spójrzmy znów na Tamerlana Carnajewa. Nie miał pracy, był na zasiłku, utrzymywała go żona. A Tamerlan był ambitny, chciał wziąć udział w igrzyskach olimpijskich. Ambitna osoba, która ponosi porażkę i traci znaczenie, szuka sposobu, by je odzyskać.

A inni dostrzegają szansę zyskania znaczenia.
– Tak, widzą okazję do szybkiego wzrostu znaczenia. Najczęściej dotyczy to osób pozbawionych perspektyw, bez widoków na przyszłość. Nie mają wykształcenia, pieniędzy, koneksji. Nie widzą dla siebie żadnej możliwości. I nagle pojawia się szansa – mogą zostać bohaterami, męczennikami, którzy na zawsze zapiszą się w historii społeczności. Nie mogą zbudować znaczenia w zwyczajny sposób – czyli poprzez edukację, pracę – a jeśli nawet mogliby, byłby to długotrwały proces. A tu w jednej chwili mogą zostać bohaterami.
Jest jeszcze trzecia sytuacja, w której zostaje uruchomiona motywacja związana z poszukiwaniem znaczenia: ryzyko jego utraty. Tak było w przypadku kamikaze podczas II wojny światowej. Ich znaczenie było zagrożone, utraciliby je, gdyby nie zgłosili się jako ochotnicy do samobójczego ataku. Nie chcieli umierać, jednak gdyby odmówili udziału w misji, zostaliby poniżeni, podobnie jak ich rodziny. Straciliby honor.

Prof. Arie W. Kruglanski jest psychologiem społecznym na University of Maryland. Bada, w jaki sposób ludzie formułują sądy i przekonania, a także jak one wpływają na relacje interpersonalne oraz przekonania i postawy wobec grup zewnętrznych. Autor wielu publikacji z tego obszaru, m.in. książek Lay Epistemics and Human Knowledge i The psychology of closed mindedness. Laureat Distinguished Scientist Award, przyznawanej przez Society of Experimental Social Psychology w uznaniu niezwykłego wkładu w dziedzinę eksperymentalnej psychologii społecznej. Obecnie jego szczególne zainteresowanie budzi społeczna psychologia terroryzmu. Jest członkiem National Consortium for the Study of Terrorism and Responses to Terrorism (START), które działa przy University of Maryland.

foto: titov dmitriy/shutterstock.com

Wstecz

comments powered by Disqus