Wieści

Co jest przyczyną uzależnień?

Co jest przyczyną nałogu narkotykowego? – zastanawia się Hari. Odpowiedź, która sama się narzuca jest jedna: to narkotyki są przyczyną nałogu. Gdyby dwudziestu ludzi przez dwadzieścia dni – pisze autor – codziennie zażywało bardzo uzależniający narkotyk, to dwudziestego pierwszego dnia ich ciała domagałyby się tego narkotyku. Osoby te czułyby praktycznie nieprzezwyciężalną potrzebę zażycia danego specyfiku – słowem byłyby one uzależnione. Wydaje się że właśnie to jest istota uzależnienia.

Jednym ze źródeł takiego poglądu były eksperymenty na szczurach. Typowy eksperyment polegał na umieszczeniu szczura w klatce z dwoma butelkami wody – jedna zawierała czystą wodę, a do drugiej eksperymentator dosypywał heroinę lub kokainę. Prawie zawsze eksperyment taki kończył się tym, że szczur nie mógł się pohamować przed piciem wody z narkotykiem, ciągle do niej wracał, aż umierał z przedawkowania. Wnioski, jakie można wyciągnąć z tego eksperymentu wydają się być proste – substancje chemiczne zawarte w narkotyku sprawiają, że szczur zaczyna odczuwać ciągłą potrzebę dostarczania go do organizmu.

Johann Hari przywołuje jednak postać profesora psychologii z Uniwersytetu w Vancouver Bruce'a Alexandra. Alexander w latach 70. ubiegłego wieku dostrzegł w powyższym eksperymencie coś dziwnego. Otóż szczur był w klatce sam. Profesor Alexander zadał sobie: co by się stało, gdyby eksperyment wyglądał inaczej. Zbudował więc szczurzy park. Klatki były przestronne i wygodne; szczury miały mnóstwo zabawek do dyspozycji, jedzenie, które im smakowało, tunele, w których mogły się chować oraz mnóstwo innych gryzoni, z którymi mogły się bawić. W skrócie: wszystko to, o czym szczur mógłby marzyć. Co stało się, gdy naukowiec podał szczurom znajdującym się w takich warunkach dwie butelki wody?

Oczywiście wszystkie szczury spróbowały wody z dodatkiem narkotyku. To, co stało się później było jednak zadziwiające. Szczury żyjące w szczurzym parku nie polubiły narkotyku. Większość ignorowała wodę z kokainą po tym, jak ją spróbowały. Żaden z nich nie umarł. Podczas gdy wszystkie gryzonie, które były w klatce same uzależniały się, tonie spotkało to żadnego ze szczurów, które żyły w szczurzym parku.

Czy można rozciągnąć wnioski, jakie płyną z tego eksperymentu ze szczurów na ludzi? Hari sądzi, że tak. Powołuje się na przykład wojny w Wietnamie, która – jego zdaniem – była ekwiwalentem nieprzyjaznej klatki dla szczurów. W Wietnamie około 20% amerykańskich żołnierzy uzależniło się od wyjątkowo silnego narkotyku – heroiny. Wielu ludzi w Stanach było przerażonych wizją powrotu do kraju ogromnej liczby żołnierzy zamienionych podczas wojny w narkomanów. Co się jednak okazało? Po powrocie 95% uzależnionych przestawało zażywać narkotyki. Bardzo niewielu korzystało przy tym z kuracji odwykowej. Jak to się stało? Zdaniem Hari'ego powód jest prosty: żołnierze zmienili przerażającą klatkę, jaką był Wietnam na przyjazne otoczenie i przestali odczuwać potrzebę zażywania narkotyku.

Hari powtarza za profesorem Alexandrem: "to odkrycie jest wyzwanie dla dwóch różnych  opinii na temat uzależnień. Dla prawicowego poglądu, zgodnie z którym uzależnienie jest moralnym upadkiem spowodowanym hedonistycznym trybem życia oraz dla liberalnego przekonania, że uzależnienie to choroba spowodowana przez chemiczne środki zawarte w narkotykach. W rzeczywistości uzależnienie jest formą adaptacji. Uzależnienie to nie ty. Uzależnienie to klatka, w której się znajdujesz."

Wnioski te wzmocnione zostały przez kolejny eksperyment Alexandra. Tym razem psycholog najpierw zaserwował szczurom klatkę, w której miały samotnie spędzić 57 dni z dostępem do narkotyku. Skutkowało to oczywiście silnym uzależnieniem. Następnie jednak przeniósł uzależnione szczury do szczurzego parku. Co się stało? Szczury początkowo dalej zażywały narkotyk jednak po pewnym czasie odstawiały go i wracały do normalnego życia. Dobra klatka je ratowała.

Powyższe fakty oraz inne, które opisuje w swojej książce skłoniły Johanna Hari'ego do napisania następujących słów:

"Profesor Peter Cohen twierdzi, że ludzie mają głęboką potrzebę budowania więzi i utrzymywania relacji. Dzięki temu czujemy się spełnieni. Jeśli nie mamy mocnych więzi z innymi ludźmi, to zaczynamy wiązać się z czymkolwiek – furkotem ruletki czy ukłuciem igły. Powinniśmy przestać mówić o uzależnieniu, a zacząć o "więziach". Człowiek uzależniony od heroiny związał się z heroiną, gdyż nie mógł związać się z niczym innym. Zatem przeciwieństwem uzależnienia nie jest trzeźwość. Jest nią więź międzyludzka."

oprac. (bf)
foto:  / shutterstock.com

Wstecz

comments powered by Disqus