Wieści

Czego nie mówić w złości?

1. Chcę się rozstać!
Trudno odwołać takie słowa, bez względu na to ile razy będziesz przepraszać i zapewniać, że tak nie myślisz. Informacja, że chcesz odejść wywołuje niepokój w drugiej osobie i zabiera jej pewność siebie, której mogą nie przywrócić już żadne deklaracje. Z  szacunku dla jej/ jego uczuć nie powinieneś tak mówić jeśli nie jesteś gotów faktycznie odejść. Jeśli zdarza ci się to dość często, to wiedz, że albo jesteś emocjonalnym szantażystą albo powinieneś poważnie zastanowić się nad sensem dalszego tkwienia w tym związku.

2. Jesteś jak twój ojciec/ twoja matka!

Nie ma wątpliwości, że takie słowa wypowiada się po to, aby zranić drugą osobę. Po pierwsze dlatego, że nie patrzysz na nią jako na indywidualność (to nie jej wina, że matka/ ojciec mieli wady). Po drugie jest prawie pewne, że  on/ona bardzo starają się zmienić to, co akurat im wytykasz.

3. Jesteś *#@^ !
Jeśli w kłótni zaczynasz wyzywać drugą osobę od najgorszych to znak, że emocje zapanowały nad twoim umysłem i nad sytuacją. Jesteś dorosłym człowiekiem i wiesz, że nic konstruktywnego nie wyniknie z wyzywania partnera. Poza tym mogą paść słowa, które potem trudno będzie zapomnieć. W sytuacji, kiedy podwórkowa łacina ciśnie się na usta, lepiej zrobić sobie przerwę (może nawet wyjść z domu), powiedzieć kiedy wrócisz (nie wychodzimy w trakcie kłótni bez słowa wyjaśnienia, to tylko pogarsza sytuację) i w spokojniejszym nastroju dokończyć rozmowę.

4.    Widzisz, teraz dziecko przez ciebie płacze!

To nieczyste zagranie, nie powinno się „używać” dziecka jako karty przetargowej w kłótni. Przede wszystkim dorośli ludzie powinni zadbać o to, by dzieci nie były uczestnikami kłótni.  Jeśli nie udało się tego zrobić, nie zapewniaj malucha, że „mamusia z tatusiem się nie kłócą”. Lepiej przyznać, że faktycznie spieracie się o coś, ale nadal się kochacie i na pewno sytuację wyjaśnicie.

5. Ty zawsze, nigdy, na pewno…! 

Oto kwantyfikatory mowy – słowa, które są czystym kłamstwem i wywołują w drugiej osobie wściekłość. Bo nieprawdą jest, że on nigdy nic nie sprzątnął albo że ona na pewno będzie niezadowolona, bo zawsze tak ma. Takie słowa nie wnoszą nic, prócz negatywnych emocji. Zamiast oskarżać, wytłumacz dlaczego to czy tamto jest dla ciebie takie ważne. I unikaj kwantyfikatorów, będziesz bardziej wiarygodny.

6. To wszystko twoja wina!
Rzadko bywa tak, że wina leży po stronie wyłącznie jednej osoby. Warto to sobie uświadomić, by nie ranić, tylko szukać konstruktywnych wyjść z kryzysu. A jeśli zrzucanie winy na partnera przychodzi ci ze zbytnią łatwością, dobrze się nad tym zastanów. Branie odpowiedzialności jest trudne, ale w życiu osoby emocjonalnie dojrzałej – niezbędne.

7. Spokojnie….

Ludzie dzielą się na dwie grupy – takich, których słowa „spokojnie” uspokajają i takich, których doprowadzają do jeszcze większej furii. To niebezpośrednie założenie, że twój rozmówca jest niespokojny, podczas gdy ona/ on chce za wszelką cenę udowodnić, że nie da się wyprowadzić z równowagi. Spokojnie może nie uspokoić sytuacji…

8. „Co tam mówiłaś? Nie usłyszałem”.
Ignorowanie i ośmieszanie jest nieakceptowalne. To wyraz braku szacunku dla rozmówcy. Pokazuje, że emocje partnera są dla ciebie nieistotne, głupie wręcz. Trudno będzie za to przeprosić. Niesmak z pewnością pozostanie na długo.

Kłótnie to nie czas na przedstawianie swoich filozofii i racji czy niezaspokojonych potrzeb. To momenty, w których trudno utrzymać kontrolę nad tym co się mówi i robi, bo negatywne emocje to zły doradca. Warto jak najszybciej kończyć takie sytuacje - dawać sobie moment na uspokojenie, wracać do rozmowy po chwili przerwy, może nawet następnego dnia. Najczęściej okazuje się, że wcale nie było o co się kłócić. A jeśli powód istnieje i faktycznie jest problemem, to możecie go rozwiązać tylko spokojnie dyskutując.

oprac. Maria Halińska
foto: Djsash/shutterstock.com

Wstecz

comments powered by Disqus