Wieści

Nomen omen po polsku

Stanisław Białek: – Od marca zmieniają się zasady nadawania imion, na przykład dziecko będzie już mogło otrzymać imię obcojęzyczne.
Dr Krystyna Doroszewicz: – Te zmiany są korzystne dla imigrantów i małżeństw mieszanych kulturowo. Dają one szansę zachowania własnej tożsamości etnicznej lub religijnej. W innych przypadkach pewne ograniczenia związane z nadawaniem imion powinny obowiązywać. Przy dużej dowolności rodzice mogą zrobić dziecku krzywdę. Obcojęzyczne imię połączone z polskim nazwiskiem może brzmieć dziwnie bądź śmiesznie. Może to stwarzać też problemy w kształtowaniu się tożsamości społecznej dziecka. Ogromna odpowiedzialność spoczywa w tej sytuacji na urzędniku stanu cywilnego, który będzie musiał znać imiona występujące we wszystkich kulturach, w różnych językach.  

Była też propozycja, by znieść zapis, zgodnie z którym imię powinno wskazywać płeć. Ostatecznie jednak od niej odstąpiono.
 
I dobrze. Informacja o płci jest dla każdego człowieka niezwykle ważna. Imiona pełnią w naszym życiu bardzo wiele ważnych funkcji. Począwszy od najbardziej podstawowych – dzięki imieniu ludzie rozpoznają siebie nawzajem. Imiona – inaczej niż nazwiska – istnieją w zasadzie od początku cywilizacji. Są podstawą kształtowania się naszej tożsamości osobistej. Warto wspomnieć o tzw. efekcie cocktail party. Nawet wśród dużego szumu, kiedy jesteśmy pochłonięci jakimś zajęciem, słysząc swoje imię, kierujemy uwagę w stronę osoby, która je wypowiedziała. Imię w symboliczny sposób oznacza naszą osobę. Na jego podstawie można wnioskować o płci, pochodzeniu czy wieku, ponieważ imiona są pokoleniowe. Są pewne mody i można się domyślać, że jeśli ktoś ma na imię Krystyna czy Elżbieta, to urodził się w określonych czasach, a jeśli Amelia – pochodzi z zupełnie innego rocznika. Imiona stanowią także przesłankę wnioskowania o cechach osobowości człowieka, zwłaszcza gdy nie dysponujemy innymi informacjami.  Nadając dziecku imię, należy znaleźć złoty środek. Bo z jednej strony każdy z nas ma potrzebę podkreślenia własnej indywidualności, a zarazem nie chcemy za bardzo różnić się od innych. Problemy pojawiają się, gdy rodzice koncentrują się na jednej z tych potrzeb, nie biorąc pod uwagę drugiej.  

W ubiegłym roku najczęściej nadawanymi w Polsce imionami były Lena i Jakub. Dlaczego właśnie one są najpopularniejsze? 
– Zgodnie z tzw. efektem ekspozycji, im częściej się z czymś stykamy, tym bardziej nam się to podoba. Im więcej osób dawało swoim pociechom na imię Julka – najpopularniejsze imię przed Leną – czy Kubuś, tym bardziej przypadały one do gustu innym osobom, które później stawały przed decyzją o wyborze imienia dla dziecka. Ale w tej chwili dzieci noszących te imiona jest już bardzo dużo i imię przestało pełnić rolę różnicującą. Dlatego popularność zaczynają zdobywać inne imiona. Moda imiennicza zmienia się powoli. Decydują o tym różne prawidłowości. Nie jest przypadkiem, jakie nowe imię pojawi się na liście najpopularniejszych. To kolejne imię musi być podobne do nich pod jakimś względem – brzmienia, końcówki, sylaby. Imię Lena zrobiło błyskawiczną karierę, bo na liście najpopularniejszych 50 imion pojawiło się chyba dopiero w 2005 roku. Czyli bardzo szybko znalazło się na pierwszej pozycji, ale wcześniej było jednak w otoczeniu imion do niego podobnych, np. Magdalena, Milena.  

Dlaczego niektórzy nadają dziwne lub wręcz dziwaczne imiona swoim dzieciom? 
– Jest to zdecydowanie problem rodziców, którzy np. chcą jakieś swoje ambicje zrealizować poprzez dziecko. Czasami osoby, które są w trudnej sytuacji, myślą w ten sposób; mnie się nie bardzo w życiu powiodło, ale jak dziecko będzie miało piękne imię, to jego życie będzie też niezwykłe. Są też osoby zafascynowane jakimiś postaciami np. z historii, literatury czy popkultury. Decyzja rodziców o wyborze imienia może być też ekspresją ich wartości, potrzeb lub osobowości, na przykład indywidualizmu czy narcyzmu. 

W ostatnich latach imiona – powiedzmy w pewnej sferze oficjalnej komunikacji – zaczynają pojawiać się w  formie, która wcześniej raczej była obca polskim obyczajom. Telesprzedawca przedstawia ofertę „panu Stasiowi”, a jeden z najważniejszych polityków w kraju to „Radek”.

–  Jeszcze niedawno  mówienie sobie po imieniu  było wyrazem pewnej bliskości i zażyłości, a zdrobniała (np. Staś) ewentualnie  potoczna forma imienia (Stasiek) było  używana  w relacjach nieformalnych.  Obecnie  można zaobserwować  nieuzasadnione niczym spoufalanie i skracanie dystansu w ramach  działań marketingowych, żeby klienta nakłonić do  skorzystania z różnych usług. Są  badania nad wpływem społecznym pokazujące, jak wiele rzeczy można uzyskać dzięki manipulacjom imieniem. Np. gdy podczas kolejnego kontaktu okazuje się, że  ktoś zapamiętał nasze imię, my czujemy się w pewien sposób wyróżnieni, docenieni. Natomiast wykorzystywanie naszego imienia  przez osobę zupełnie nieznajomą większość ludzi  po prostu irytuje.
Przedstawianie się przez osoby publiczne inną niż oficjalna forma imienia sugeruje, że  osoby te  manipulują wizerunkiem własnej osoby i chyba starają się po prostu przypodobać innym. W zależności od formy imienia jesteśmy skłonni przypisywać ludziom  inne cechy. Wybór  określonej formy imienia, innej niż oficjalna  służy celom autoprezentacji.

Dr Krystyna Doroszewicz jest psychologiem, adiunktem w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Napisała m.in. książkę Z imieniem przez życie, która w ubiegłym roku została nominowana do Nagrody Teofrasta.

grafika: robuart/shutterstock.com


Wstecz

comments powered by Disqus