Teksty z tagiem: śmierć

rys. Igor Morski

Nim przyjdzie na nas czas

Zacząć nareszcie żyć – to chyba jedyny sposób, by przygotować się do śmierci. Wreszcie być takim, jakim się jest. Przede wszystkim przestać kłamać – sobie, światu. Zobaczyć innych i siebie takimi, jakimi jesteśmy - mówi Bogdan Białek.

rys. Karolina Burdon

Serce wie lepiej

Umysł nie jest najlepszym przywódcą. Lepiej słuchać głosu serca. Nikt nie wie lepiej niż ono, co jest dla nas najlepsze - mówi
Bronnie Ware.

Oswajanie śmierci

Każdy z nas wie, że kiedyś umrze. Wiemy, a zarazem unikamy tej wiedzy, nie dopuszczamy jej do siebie. Żyjemy tak, jakby nasze życie nie miało końca. Bronimy się przed lękiem przed śmiercią.

Rozmawiam ze śmiercią

Źródłem naszej niemocy jest przede wszystkim to, że przestaliśmy aktywnie żyć – utknęliśmy w stanie oczekiwania. Trudno nam samym potwierdzić nasze istnienie. Większość kontaktów, łącznie z seksualnymi, przeniosła się w świat wirtualny. Ta nieznośna lekkość bytu nabrała takich rozmiarów, że właściwie... zanikamy - mówi reżyser Lech Majewski.

Anatomia nadprzyrodzonego

Dlaczego człowiek jest istotą religijną? Wydaje się, że „wymyśliliśmy” wierzenia nie po to, by łatwiej się umierało i przenosiło na zielone pastwiska, ale by lepiej żyło się nam tu i teraz. Tak przynajmniej sugerują antropologia, socjologia i psychologia ewolucyjna.

Ta szalona nadzieja

Czas i śmierć to dla pisarza wymarzona materia: nie ma o nich dokumentacji, a temat jest dziewiczy. Wiele o nich mówiono, ale zawsze na próżno. O czasie i o śmierci wiemy tyle, ile wiedzieli ludzie prehistoryczni.

Suma wszystkich lęków

Świadomość własnej kruchości i nieuchronnej śmierci napawa nas wielką trwogą. Lęk przed śmiercią może prowadzić do powstawania i wzmacniania uprzedzeń, postaw etnocentrycznych oraz agresji. Jednak wcale nie musi tak być! - przekonuje TOM PYSZCZYNSKI, amerykański psycholog społeczny, współtwórca teorii opanowywania trwogi.

Życie, śmierć i ja

Ocieranie się o śmierć - i to symboliczne, i to dosłowne - jest doświadczeniem wielu ludzi. Wielu boi się śmierci, ale w miarę starzenia coraz rzadziej i coraz mniej. Zdarzają się i tacy jak Lew Tołstoj, którzy pozostają z nadzieją, że „może mnie jednak ominie”... Czy ci, którzy się nie boją, są coraz bardziej nieczuli? Czy tracą wrażliwość? Czy przywykli do myśli o śmierci?