Dagmara Pietruszewska

Zofka

Słucham właśnie audiobooka. Sprzedawca arbuzów, Marcina Mellera. Dopiero zaczęłam, a że łzy zaczęły cieknąć jak głupie ( a teraz cieknąć nie mogą, bo za chwilę mam pacjentkę), chwilowo zastopowałam, bo pod wpływem rozdziału "Kąpiąc Gucia", przepełniła mnie wielka ochota na opisanie mojej miłości, największej i niewyobrażalnej Miłości do mojej Małej Zofki...

Zofka ma już 14 miesięcy i jest oczywiście największym Cudem jaki mnie spotkał... Ktoś bardzo mi bliski mówi: "Marzenia się spełniają, a cuda zdarzają" ( cytat książki "Droga do Marynarza- prawdziwa historia", autorka- Karina Kończewska). I słowa te trafiają w punkt...

Z moim Mężem o dziecko walczyliśmy długo. I, nie bez przeciwności losu, pewnego dnia, wyniki krwi pokazały, że nasze starania, nasz ból, mój pokłuty brzuch przyniosły upragniony efekt. Dla każdej pary, która miała problem z zajściem w ciążę wyjaśnię inaczej- beta była na poziomie 8 z hakiem... to było nasze pierwsze podejście do in vitro. Pierwsze, dlatego tak bardzo bałam się ucieszyć. Wierzyłam już w inseminację, a tam był klops, więc czemu teraz miałoby się udać... Na betę biegałam co drugi dzień. Mój lekarz ( najlepszy zresztą na świecie) śmiał się, za każdym  razem jak mnie widział. Pielegniarki nie miały gdzie się wkłuwać, choć mnie już nic nie bolało, oprócz myśli: co jeśli to sen... (kurcze, miałam nie wyć)... I wtedy poszliśmy na pierwsze Usg, i wtedy zabiło serduszko...i uwierzyłam... Postanowiłam, że zrobię wszystko, żeby utrzymać moje Marzenie... Brałam masę leków wciąż, ale wiedziałam, że już będzie dobrze...

Pamiętam jak poszliśmy na badania genetyczne i usłyszeliśmy, że to córka. Pamiętam jak mój Marynarz spojrzał na mnie wtedy z lekkim przerażeniem i rzucił "to się staje coraz bardziej realne"... pamiętam pierwsze ruchy i to gdy wreszcie Ją zobaczyłam... i wtedy mój świat był już naszym światem... i wtedy wszystko inne zeszło na drugi plan. Na pierwszym była już nasz Trójka... 

Nigdy nie przypuszczałam, że można tak kochać. Nigdy nie wiedziałam, że Miłość może przybrać formę tak małej istotki... 

To nie jest tak jak kiedyś myślałam, że kiedy urodzę dziecko, mój świat się zmieni i zatracę siebie. 

Jestem.

Jestem świadoma,

Jestem mądrzejsza,

Jestem piękna... 

Dałam życie. Dałam miłość. 

I teraz już wiem, że nigdy nie można się poddać. Nawet jak jakiś inny biały fartuch powie, że będzie bardzo trudno. 

Warto wierzyć.

Teraz gdy moja Mała Dziewczynka łapie mnie za rączkę i prowadzi z jednego pokoju do drugiego w naszym malutkim mieszkaniu na poddaszu, jest to lepszą wycieczką i daje o niebo więcej wrażeń niż Kanary, Malediwy czy inne Karaiby...

Nasza Kochana Zofko, super, że to nas wybrałaś... 

Dagmara Pietruszewska

Dagmara Pietruszewska

jest psychologiem, prezesem Fundacji anoNIE. Specjalizuje się w dziedzinie zaburzeń odżywiania. Prowadzi własną praktykę w Gdańsku.

Wstecz