Jacek Krzysztofowicz

Zabawa

Życie może mieć w sobie wiele z dobrej – to znaczy odpowiedzialnej – zabawy. Możemy się swoim życiem bawić, cieszyć, pamiętając jednak, że wszystko ma konsekwencje.

Lubię patrzeć na bawiące się dzieci. Przypominają małe wulkany tryskające niekończącą się energią i pomysłowością. Dzieci pozostawione same sobie właściwie nigdy się nie nudzą. Wszystko może stać się zabawką, wszystko może posłużyć do realizacji jakiejś fantazji – a świat dziecięcych fantazji wydaje się nie mieć kresu. Inna sprawa, że właśnie pozbawione opieki i nadzoru czasem mogą zrobić sobie krzywdę. Pamiętam swoje pomysły badania palności różnych materiałów czy eksperymenty z przepływem prądu... Każdy z nas zapewne robił rzeczy, o których rodzice albo na szczęście w porę się dowiedzieli, albo o których (na szczęście) nie wiedzą do dziś.

Świat dziecięcych zabaw jest fascynujący, ale potrafi też być niebezpieczny. Dlatego ważną częścią procesu wychowawczego jest stopniowe uświadamianie, że wszystko, co robimy, ma konsekwencje: czasem niezbyt ważne, czasem istotne, a czasem dramatyczne, wpływające na całe życie… I że trzeba, niestety, ponosić za to odpowiedzialność. 

Niektórzy, jak się wydaje, nigdy nie wydorośleją. Całe życie wiodą w przekonaniu, że jest ono jedną wielką zabawą, której reguły można naginać według własnego widzimisię. Niestety, zawsze okazuje się, że kredyty trzeba spłacać, wykorzystani przyjaciele odwracają się, a poczętego dziec-

ka nie da się z tego świata tak po prostu odwołać – że zabawa się skończyła. Pół biedy, jeśli konsekwencje ponosi się samemu, gorzej, gdy rachunki każe się płacić innym, często najbliższym.

Dojrzałość i odpowiedzialność to pojęcia, o których można powiedzieć, że leżą bardzo blisko siebie. To, na ile bierzemy pod uwagę przyszłość, zastanawiamy się nad konsekwencjami swoich wyborów, na ile potrafimy rezygnować z natychmiastowej gratyfikacji, jest miarą dobrego dorosłego życia.

Ale z drugiej strony...

Z drugiej strony wielu z nas zachowuje się tak, jakby życie było tylko i wyłącznie ciężkim obowiązkiem do spełnienia. Powtarzamy sobie, że „radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym”, że „idziemy spać z marzeniami, a budzimy się z rzeczywistością”, że „to, co dobre, nie może trwać wiecznie”. Czyli życie na pewno nie jest zabawą, a raczej ciężką i niebezpieczną pracą.

Każdy z nas nosi w sobie dziecko – spontaniczne, żywiołowe, kreatywne, śmiało wyciągające ręce do świata, by brać z niego to, co sprawia przyjemność. Czasem jednak to dziecko zostaje poddane tak mocnej tresurze, że zamienia się w zawsze odzianego w odświętne ubranko wzorowego ucznia, bojącego się wyjść na podwórko, by pobawić się z kolegami. Ta wieloletnia tresura sprawia, iż udaje się nam przekonać samych siebie, że pożądanie jakichkolwiek przyjemności jest egoizmem, i sięganie po nie wiąże się nierozerwalnie z poczuciem winy. A ciągłe myślenie o konsekwencjach, o tym, co się może w życiu zdarzyć, sprawia, że spontaniczność zostaje owinięta kokonem lęku i wycofywania się wobec każdej perspektywy zmiany.

Życie nie jest ciężkie. To prawda, że los potrafi być trudny i gorzki i dlatego też życie ciężkie bywa. Bardzo często jednak staje się ono naprawdę ciężkie na nasze własne życzenie.

Wydaje mi się, że życie może mieć w sobie wiele z zabawy. Dobrej, to znaczy odpowiedzialnej zabawy. Możemy się swoim życiem bawić, cieszyć, używać go, pamiętając równocześnie, że wszystko ma konsekwencje: każde nasze działanie, każdy przeżyty dzień. I że nikt z nas nie zdejmie odpowiedzialności za nasze decyzje i wybory.

Jacek Krzysztofowicz

Jacek Krzysztofowicz

jest teologiem i psychoterapeutą. Prowadzi terapię indywidualną osób dorosłych, małżeństw i par. Współpracuje z Polskim Instytutem Ericksonowskim w Łodzi.

Wstecz

comments powered by Disqus