Marcin Jaroszewski

Psychologia w metaforach cz. 2. Z człowiekiem jest jak ze szczurkiem

O, jaki on ładny.- Ładny i bystry. - A co potrafi? - Na przykład kiedy jest głodny naciska tę dźwignię i dostaje porcję sera.

- Jak to?

- Nauczyłem go.

- Chyba chciał pan powiedzieć wytresowałem.

- Tresuje się w cyrku, w laboratorium się wuczya albo dla ścisłości: warunkuje.

- Warunkuje?

- Kiedyś klasycznie, obecnie częściej instrumentalnie.

- To nie boli?

- To zależy jakich używamy bodźców. Jeśli w grę wchodzi wytworzenie reakcji unikowej, owszem może boleć... jak każde rażenie prądem.

- Czyli znęca się pan nad zwierzęciem.

- Ależ nie, wywołuję jedynie interesujące mnie zachowanie.

- Przez znęcanie się.

- Przez odkrycie, i dalej planowe stosowanie związku bodźca z reakcją.

- Można jaśniej.

-Powiedzmy, że chcę sprawić aby nasz szczurek robił coś, czego z urodzenia nie potrafi, czyli aby wyuczył się nowego zachowania. Dla szczurka czymś takim jest zdobywanie pożywienia przez naciśnięcie odpowiedniego fragmentu klatki. Otóż wiedząc, że dla głodnego gryzonia cenne jest otrzymanie porcji pożywienia, ponieważ łagodzi to jego fizjologiczny dyskomfort, konstruuję taką oto sytuację, że naciskając dźwignię szczurek otrzymuje kawałek sera. Początkowo na dźwignie będzie naciskał przypadkowo. Po pewnym czasie jednak nauczy się, iż dla osiągnięcia przyjemności musi wykonać określoną czynność, w tym przypadku uruchomić podajnik sera. Szybkość i trwałość uczenia się mogę regulować procedurą dostarczania wzmocnień, czyli porcji nabiału. Szczurek może dostawać ser za każdym razem kiedy naciśnie dźwignię lub w trudnych do przewidzenia dla niego, że tak powiem, odstępach. Oczywiście w repertuarze oddziaływań jest i brak wzmocnień, czyli brak spodziewanego skutku po określonym zachowaniu. Posługuję się tym na przykład dla wygaszania wyuczonych wcześniej nawyków.

- A prąd?

- No tak, jeśli chcę oduczyć szczurka jakichś zachowań, mogę dostarczać zaraz po ich zaobserwowaniu bodźce awersyjne.

- Pan jest sadystą.

- Nie mniej niż pani.

- Nie rozumiem.

- Cóż innego robi pani w stosunku do swoich dzieci, czy podwładnych, jeśli nie kontroluje ich zachowań przez udzielanie kar i nagród.

- No tak, ale nie w taki sposób, żeby dawać ser, razić prądem. Ludzie to nie szczury.

- Zgoda, co do szczegółów, ale ludzie to istoty funkcjonujące na tej samej zasadzie jak inne żywe organizmy. Ogólne prawo jest uniwersalne, brzmi ono: bodziec – reakcja.

- I to wszystko?

- Do kontrolowania zachowań nic więcej nie potrzeba.

 

Psychologowie chcący tworzyć naukę w modelu przyrodniczym jak np. fizyka lub chemia uznali, że należy opierać się jedynie na tym co obiektywnie da się zmierzyć, czyli na zachowaniu, bez zagłębiania się w subiektywny świat ludzkich myli i odczuć, których przecież nie sposób przeliczyć. Uznali, że każde zachowanie jest reakcją na poprzedzający je bodziec. Znając związek reakcji i bodźca spodziewali się dowolnie wywoływać i kontrolować pożądane zachowania. Człowiek opisany został jako istota zewnątrzsterowna, ponieważ wszystkie bodźce ukierunkowujące jego poczynania pochodziły z zewnętrznego środowiska. Do lamusa odłożono takie stwierdzenia jak osobowość i myślenie, których nie da się wprost, jednoznacznie i obiektywnie uchwycić. Człowiek z psychologicznego punktu widzenia przestał być wolnym w swoich wyborach. Wszystko, czym psychicznie był, co chciał, czego unikał wynikało z treningu, któremu wcześniej został poddany. Nie chodzi o specjalistyczne oddziaływania, a najzwyklejszy wpływ znaczących (posiadających środki oddziaływania) osób, jak rodzice, opiekunowie i nauczyciele, którzy pożądane przez siebie zachowania nagradzali, a nieakceptowane karali. Skuteczność ich wpływu opierała się na podstawowych motywach kierujących dzieckiem (i człowiekiem w ogóle): dążenie do przyjemności, unikanie przykrości. Człowiek chciał więc tego, czego został nauczony chcieć. Istotę ludzką planowano kształtować wedłóg uznania stosując coraz bardziej wyszukane metody dostarczania kar i nagród. Tak też słowo inżynieria, posiadające konotację technologiczną, było i jest jak najbardziej na miejscu dla opisania oddziaływań psychologicznych kształtujących zachowanie człowieka poprzez wyuczanie, czyli tworzenie pożądanych nawyków.

 

 Dla zainteresowanych tematem przydatne nazwiska:

Iwan P. Pawłow

John Wtson

Burrhus Skinner

Marcin Jaroszewski

Marcin Jaroszewski

Psycholog, psychoterapeuta; mieszka i pracuje w Olsztynie.

Wstecz

comments powered by Disqus