Marcin Jaroszewski

Psychologia w metaforach cz. 11.Z człowiekiem jest jak z kamieniem albo pasażerem autobusu

Od razu powiedzmy, że nie będziemy tu zajmować się nielekką dolą pasażera komunikacji publicznej. Zaczniemy za to od opowiastki.

Zdarzyło się, że pewien kamień leżał sobie wygodnie na górskim zboczu. Leżąc dumał o kamiennym świecie. My kamienie, myślał, jesteśmy istotami raczej zamkniętymi w sobie i mało towarzyskimi. Zbyteczne są nam spotkania i kontakty z innymi stworzenioami. Niezależność i autonomia to dewiza naszego kamiennego istnienia. W sensie praktycznym nie zależymy od nikogo ani w naszych opiniach, ani w zachowaniach.

Pogrążony w rozmyślaniach nie usłyszał rosnącego huku zbliżającej się lawiny niosącej z chmurą pyłu kłębowisko skał i drzew. Kiedy nawałnica ucichła, miejsce, w którym leżał było puste.

Nie ma wątpliwości, że kamień przyłączył się do lawiny. Nie wiadomo jednak co myślał to czyniąc.

„Człowiek – istota społeczna” brzmi jedno ze sztandarowych haseł psychologi zakładającej, że dla zrozumienia ludzkiego zachowania konieczne jest nieustanne ujmowanie jednostki w kontekście relacji z innymi osobami. Przyjęcie tej perspektywy nie ogranicza się do prostej konstatacji faktu, iż  życie od początku do końca przebiega w warunkach społecznych. Sięga dalej i widzi cłowieka warunkowanego w swoich zachowaniach wpływem innych osób, tak że jego percepcja, emocje i przekonania są efektem miej lub bardziej wyraźnej presji otoczenia. Dla zobrazowania powszechności wpływu społecznego niech posłużą trzy przykłady wzięte z codziennego doświadczenia: reklamy w telewizji, kabiny do głosowania (to może mniej codzienne) i przydrożne fotoradary. Gdyby niemożliwe było celowe kreowanie potrzeb u konsumentów nikt nie wydawałby kroci na kolorowe obrazki; jeśli ludzie byliby zupełnie niezależni i autonomiczni nie potrzebowaliby warunków zapewniających im bezpieczeństwo wyrażania wyborczych preferencji; gdyby nie dostosowywali swojego działania do zewnętrznych ograniczeń nie byłoby sensu ustawiania fotoradarów (nie mówimy tu o sposobie zasilania kas gminnych).

Odkrycie, że ludzie wbrew mniemaniom o sobie nie są totalnie niezależnymi jednostkami nie jest zapewne wstrząsające. Interesujące może okazać zbadanie natury motywacji człowieka-istoty społecznej. Kamień z naszej opowiastki bez dwóch zdań uległ wpływowi otoczenia – z zewnętrznej perspektywy przyłączył się do lawiny. Nie wiemy jednak jaki stosunek miał do tego faktu, czy widział siebie nadal jako niezależnego lecz ulegającego przemocy rozpędzonej nawałnicy, czy dla zachowania dobrego mniemania o sobie przekonał sam siebie, iż bycie częścią lawiny nie jest takie złe (albo nawet przyjemne). Nie wiemy zatem czy zmianie zachowania towarzyszyła wewnętrzna zmiana przekonań? Trzeba byłoby zapytać kamienia. Choć może łatwiej byłoby porozmawiać z pasażerami autobusu (a może nie).

Otóż jadą sobie pasażerowie pojazdem komunikacji publicznej. Teoretycznie wszyscy skasowali bilety. W przyrodzie bilety nie występują, a ich kasowanie nie jest naturalną potrzebą człowieka. Można więc powiedzieć, że wszyscy zachowali się w sposób stricte społeczny: dostosowali się do wymyślonej i wprowadzonej normy. Właściciel autobusu jest zadowolony i nie ma pytań. Psychologa jednak dręczy ciekawość: dlaczego właściwie to zrobili? Postanawia dowiedzieć się i wysiadających pasażerów prosi o wypełnienie ankiety. Pasażerowie ankietę wypełniają i robią to, co ważne, zupełne szczerze. Badacz przystępuje do analizy wyników i ze zdumieniem odkrywa, że choć wszyscy postąpili tak samo kasując bilety to kierowali się innymi motywami. Po koniecznych w tym wypadku uogólnieniach naukowiec ankietowanych dzieli na trzy grupy:

Członkowie pierwszej skasowali bilety chcąc uniknąć przykrych konsekwencji związanych z brakiem dowodów legalnego przejazdu w przypadku kontroli. Ich motywacja była zatem wyrazem ulegania zewnętrznej presji. Można się spodziewać, że w innych warunkach, mając pewność, że nie zostaną skontrolowani, niewiele robiliby sobie z wymogów przewoźnika. 

Drugą grupę stanowili pasażerowie, którzy skasowali bilety ponieważ stosowali się do zasad korzystania z komunikacji publicznej. Choć można mówić tu o przekonaniu wewnętrznym, które działa nawet bez bezpośredniego zewnętrznego nacisku, osoby te okazały się mało elastyczne i zdane na bezrefleksyjne stosowanie obserwowanych w otoczeniu wzorców. 

Wreszcie grupa trzecia, to ci pasażerowie, którzy skasowali bilety będąc przekonanymi o słuszności swego zachowania rozumianego jako opłata za usługę, z której korzystają. Ci nie ulegali presji i nie działali stereotypowo, lecz postępowali zgodnie z własnymi, zinternalizowanymi (uwewnętrznionymi), refleksyjnie opracowanymi normami.

Niby to samo zachowanie a jednak przynajmniej trzy różne działania.

 

Na koniec test

 

Jadąc autobusem kasuję bilet:

 a) dla uniknięcia kary w przypadku kontroli

b) ponieważ takie są zasady

c) gdyż w ten sposób płacę za przejazd

d) w ogóle nie kasuję

 

 

M.J.

 

Dla zainteresowanych tematem przydatne nazwiska:

Stanley Milgram

Philip G. Zimbardo

Solomon E. Asch

 

Marcin Jaroszewski

Marcin Jaroszewski

Psycholog, psychoterapeuta; mieszka i pracuje w Olsztynie.

Wstecz

comments powered by Disqus