Tomasz Maruszewski

Priorytety, głupcze

Dlaczego poświęcamy więcej czasu i energii na decyzje dotyczące spraw błahych, niż na kwestie naprawdę ważne, jak choćby wybór partnera na życie?

Odróżnianie, co jest ważne, a co ma znaczenie drugorzędne, powinno być jedną z elementarnych czynności naszego umysłu. Dzięki takiej ocenie angażujemy się w jedną formę aktywności, unikamy drugiej, a przed niektórymi sytuacjami wręcz uciekamy. Często słyszymy od mądrych ludzi, by ustalić priorytety i wybrać ten najważniejszy. Taki wybór wymaga namysłu i uważnego rozważenia wszystkich za i przeciw. Tymczasem, jak pisze Richard Nisbett w niedawno wydanej książce Mindware, na podjęcie najważniejszej decyzji ekonomicznej w życiu ludzie poświęcają zaledwie kilka minut. Co jest tą najważniejszą decyzją w życiu Amerykanina?

Chodzi o wybór planu emerytalnego i ustalenie, jaki procent wynagrodzenia będzie odkładany na emeryturę, a także w jaki sposób będą „pracowały” te pieniądze. W Polsce ustawodawca nie dał takich możliwości wyboru – wysokość składki emerytalnej jest z góry ustalona i mamy niewielki wpływ na to, co zrobi z nią ZUS. Można jednak samodzielnie odkładać pieniądze na kontach emerytalnych i zazwyczaj nie zastanawiamy się nad tym, ile i jak często odkładać. Takie decyzje podejmujemy bardzo szybko.

Spójrzmy teraz na nasze zaangażowanie w podejmowanie decyzji w innej sytuacji – oto jesteśmy w sklepie odzieżowym lub w drogerii. Wybór wody toaletowej czy ubrania pochłania nierzadko wiele naszego czasu i energii. A przecież suma wydanych pieniędzy jest niewielka, a konsekwencje wyboru krótkotrwałe. Mimo to nie podejmujemy decyzji od razu, czasami wychodzimy ze sklepu i dopiero podczas kolejnej w nim wizyty podejmujemy ostateczną decyzję.
Dlaczego tak się dzieje, że poświęcamy więcej czasu i energii na podejmowanie decyzji dotyczących spraw nie najistotniejszych (chciałem napisać błahych, ale wtedy spadłyby na mnie gromy), niż na podejmowanie decyzji naprawdę ważnych, takich jak plany emerytalne, wybór partnerki lub partnera na życie, albo kupno mieszkania i towarzysząca temu decyzja dotyczącą kredytu hipotecznego?

Jednym z możliwych wyjaśnień jest kwestia perspektywy czasowej. Konsekwencje ważnych decyzji są odległe w czasie, a zdolność przewidywania nie należy do naszych najmocniejszych stron. Zakładamy, że „jakoś to będzie”, nie bierzemy pod uwagę tego, że dana decyzja może dotyczyć warunków naszego życia przez wiele lat. Innym czynnikiem są, jak pisze Nisbett, koszty utraconych możliwości. Odkładając pieniądze na czarną godzinę albo wybierając partnera na życie, rezygnujemy z innych możliwości (jeśli takie istnieją); jest to niezbyt przyjemne odczucie, więc chcemy mieć decyzję jak najszybciej za sobą. Wreszcie niebagatelną rolę może odegrać nacisk czasowy – decyzję trzeba czasem podjąć natychmiast, gdyż za chwilę może już nie być promocyjnego oprocentowania kredytu hipotecznego, a partnerka lub partner, zirytowany zbyt długim oczekiwaniem, może udać się w siną dal.

Na koniec rzecz z innej bajki – media poświęcają wiele uwagi problemom nieistotnym, jak perypetie bohaterów serialu czy niespodziewana porażka jakiegoś celebryty w „Tańcu z gwiazdami”. Zwracanie uwagi na te problemy sprawia, że ważne są pomijane i życie przecieka między palcami.



Tomasz Maruszewski

Tomasz Maruszewski

specjalizuje się w psychologii procesów poznawczych i emocji, autor m.in. książki Pamięć autobiograficzna.

Wstecz

comments powered by Disqus