Dagmara Pietruszewska

Nie lubię jej...

Nie lubię jej... tej czarnej chudej suki, której biadolenie słyszę do dnia dzisiejszego. Nie lubię, gdy myśli, że chcę jej słuchać.. w sumie "nie lubię" jest zbyt delikatne... dziś powiem- nienawidzę jej...

Dlaczego?

Gdy byłam siedemnastoletnią dziewczyną zapukała do mych drzwi. Przytuliła, gdy tego potrzebowałam, powiedziała "damy radę", a ja tak strasznie chciałam w to wierzyć. Wyciągnęła po mnie swoją dłoń, a ja posłusznie przybiłam piąteczkę nie bacząc na to, że to szpony... Wślizgnęłam się w jej objęcia bez pardonu i z chęcią naprawy rzeczywistości, z chęcią naprawy samej siebie. Odstawienie słodkości było zbyt błahe, więc poleciałam z prądem. Nie było to dla mnie problemem. Żadnym. Zabraniała coraz więcej. Chwaliła, gdy zjadłam mało, darła się, gdy było tego za dużo (w jej mniemaniu za dużo, to ziemniak i marchewka na obiad, przed którym śniadania nie było). Krzyczała, a ja płacząc przyrzekałam jej, że do końca dnia nie tknę już nic więcej. Cieszyła się, wybaczała.

Przemocowa wredna małpa...

Ktoś powiedział, że złej babie zaufałam. Najpierw jedna osoba, druga... wreszcie sama to ujrzałam. Bałam się, cholera, tak strasznie bałam się, że za późno, że już zaciągnie mnie do grobu...

Ale byli ONI... wszyscy Ci co być chcieli i być mogli. Wszyscy Ci co Danuśkowym zwyczajem, zarzucili mi na lico białą szatę z okrzykiem na ustach "moja ci ona". Nie oddali mnie, choć kostucha ciągnęła już do siebie coraz głośniej wykrzykując te wszystkie obelgi:

- wyglądasz jak świnia

-jesteś gruba

- zaprzepaściłaś wszystko

A za chwilę skamlała:

- wróć, przepraszam, pomogę ci w dojściu do wagi (tej najniższej oczywiście)

- jeszcze wyjdziesz na ludzi

-kilka kilogramów mniej i będzie okej.

Jezu! Jak ja jej strasznie nienawidziłam... a jak chwilami za nią tęskniłam. Ale w dniu kiedy podjęłam walkę z chudym potworem, wiedziałam, że go pokonam. Wiedziałam po prostu, a skąd nie wiem...

Dziś to ja wyciągam dłoń i przybijam piątki, ale po jasnej stronie mocy. A paznokcie mam krótkie, nie kłują...

Dagmara Pietruszewska

Dagmara Pietruszewska

jest psychologiem, prezesem Fundacji anoNIE. Specjalizuje się w dziedzinie zaburzeń odżywiania. Prowadzi własną praktykę w Gdańsku.

Wstecz