Marcin Jaroszewski

Homo homini stresor est

Ja jestem zestresowany. Ty jesteś zestresowany. Ona jest zestresowana. My, wy oni – wszyscy w stresie. Przeglądam prasę kolorową: stres i dieta antystresowa.

Otwieram czasopismo popularnonaukowe: stres i sposoby redukowania napięcia. Patrzę na półkę w księgarni: poradniki, od końca, do końca. Czytam ofertę gabinetów psychologicznych: stres, stresem, stresowi. Parafrazując niegdysiejszy dowcip mógłbym dodać: Boję się otworzyć lodówkę.

Efekt powszechnego psychologizowania? Zanęta dla rynku literatury poradnikowej? Paliwo dla dywizji trenerów i doradców? Niewykluczone.

I to powszechne staranie, żeby przypadkiem nie nazwać rzeczy po imieniu. Cmokamy z uznaniem słysząc: osiemset siedemdziesiąt dziewięć do trzech tysięcy pięciuset szesnastu – niebanalna liczebność. A to najzwyklejsze jeden do czterech, stara jak świat ćwierć. Stresować się: ę, ą; niepokoić, wstydzić, brzydzić: toż to takie prymitywne. Stres: yes please, byle nie lęk. Wszystko, tylko nie on.

Wreszcie nasza skrycie pielęgnowana dziecięca niedojrzałość. Stresujący jest nauczyciel, szef, sąsiad, małżonek, urzędnik, sprzedawca, hydraulik, i kto tam jeszcze. To oni naciskają, złoszczą, zawodzą, straszą. W nich jest zło i powód naszej psychicznej udręki. My, czysta biel intencji i przejrzysty kryształ wewnętrznego ładu. Sprawa jest komfortowa w swojej oczywistości: stres zawsze gotują nam inni. Człowiek człowiekowi stresorem

Marcin Jaroszewski

Marcin Jaroszewski

Psycholog, psychoterapeuta; mieszka i pracuje w Olsztynie.

Wstecz

comments powered by Disqus