Tomasz Maruszewski

Euforia po skoku

Jedni latają na paralotni, inni nurkują w klatce pośród rekinów. Dlaczego poszukujemy tak silnych wrażeń?

Emocje stanowią nieodłączną część naszego życia. Dla wielu z nas są źródłem zmartwień – pojawiają się nagle, spadają jak grom z jasnego nieba, powodując czasem dużą zmianę priorytetów życiowych. Porzucamy dotychczas realizowane cele, pojawiają się nowe zamiary i dążymy do ich realizacji, choć emocja, która do nich doprowadziła, zdążyła zniknąć. Staramy się okiełznać swoje emocje, mając nadzieję, że przynajmniej częściowo ograniczymy ich wpływ na zachowanie. W szczególności odnosi się to do emocji negatywnych; chętnie podejmujemy próby ich tłumienia, staramy się nie dostrzegać bodźców, które je wzbudzają, albo unikamy sytuacji, w których mogłyby się one pojawić. Osoba, która obawia się studentów, myśląc, że starają się wykazać jej niekompetencję, unika zajęć dydaktycznych – spóźnia się, robi długie przerwy, a także zarządza częste kartkówki – bo wtedy to ona zadaje pytania, a nie studenci. Czasami regulacja emocji przyjmuje nieco paradoksalne formy – bywa, że robimy różne rzeczy, aby wzmocnić siłę emocji negatywnych. Jedni skaczą na bungee, inni latają na paralotniach, wykupują skoki spadochronowe (cena wcale nie jest niska) albo nocują w miejscach, w których straszy. Do ciekawych pomysłów należy nurkowanie w klatce, wokół której pływają rekiny. Zapewne niedługo będzie można wykupić wczasy w więzieniu, w którym siedzą sprawcy poważnych przestępstw.


Jakie są powody celowego pogarszania własnego dobrostanu? Najprostsza odpowiedź brzmi: niektórzy z nas po prostu lubią ryzyko i silne wrażenia. Amerykański psycholog Marvin Zuckerman twierdzi, że istnieje taka cecha osobowości, jak poszukiwanie wrażeń. W jej skład wchodzą: poszukiwanie przygód, poszukiwanie nowych doznań, często związane z nonkonformizmem, rozhamowanie oraz wrażliwość na nudę. Osoby wrażliwe na nudę nie tolerują powtarzalnych sytuacji, spotykania tych samych ludzi czy prowadzenia konwersacji na znane i niebudzące kontrowersji tematy. Są hałaśliwe, słuchają głośnej muzyki, angażują się w polemiki itd. Wspomniana cecha w większym nasileniu występuje u mężczyzn – co nie jest zaskakujące.


Czy tylko posiadanie pewnych cech osobowości sprawia, że niektórzy z nas częściej wchodzą w sytuacje wyzwalające negatywne emocje? Oczywiście nie. Czasami narażanie się na nieprzyjemne emocje jest sposobem wykazywania hartu ducha, pewnej twardości i zdolności do pokonywania przeszkód. Asceza jest cnotą wysoko cenioną w różnych systemach religijnych. A kiedy sytuacja wzbudzająca emocje negatywne minie, znacznie silniej odczuwamy przyjemność. Po udanym skoku na bungee ludzie przeżywają euforię, której podobno nie da się porównać z innymi przyjemnościami. Poza tym część osób narażających się na negatywne emocje, próbuje siebie karać za rzeczywiste lub wyimaginowane winy. W tym ostatnim przypadku występuje niejako nakręcanie spirali emocji negatywnych.


A zatem nie jesteśmy istotami starającymi się ograniczyć przykrości w naszym życiu. Regulacja emocji negatywnych nie jest prostym obniżaniem ich siły. Czasami zwiększamy ich intensywność; zapewne taki zabieg ma jakieś znaczenie adaptacyjne. Może zatem zamiast o regulacji emocji należałoby mówić o modulacji emocji? A co z emocjami pozytywnymi? O tym już innym razem.

Tomasz Maruszewski

Tomasz Maruszewski

specjalizuje się w psychologii procesów poznawczych i emocji, autor m.in. książki Pamięć autobiograficzna.

Wstecz

comments powered by Disqus